Video Post – Permission marketing czy spam?
O kilku różnicach pomiędzy permission marketingiem a spamem przeczytać mogliście w poprzednim poście na naszym blogu. Dziś chcemy podzielić się z Wami wywiadem z Szymonem Grabowskim, prezesem Implix / GetResponse, oraz Oskarem Jedynastym, managerem działu Email Solutions w GetResponse. W nadmorskiej scenerii rozmawiamy o tym co powinien, a czego nie powinien praktykować dostawca platform do email marketingu oraz o tym kto decyduje, czy wiadomość jest spamem.




Święte słowa jesli chodzi o to, ze “subskrybent rządzi”. Pamietam jak kłocilem sie z właścicielem jednego newslettear, ktory dodał w przedziwny sposob moj adres do listy (bez mojej zgody), a pozniej szedl w zaparte, ze mial prawo do tego. Sorry, ale to wlasnie ja, jako subskrybent, mam prawo decydować na jakie treści sie zgadzam, a na jakie nie.
Tak naprawdę darmowe usługi firmy Inis mogą nas naprawdę sporo “kosztować”. Jak wszyscy emailmarketerzy wiedzą, “jakość” bazy subskrybentów jest na wagę złota! Decydując się na usługi Inis.pl istnieje realne zagrożenie utraty subskrybentów/ich zaufania/jakości listy a wszystko poprzez spam, na który musimy się zgodzić by korzystać z darmowej usługi. Tak więc Inis.pl to naprawdę słabe narzędzie do budowania dobrej/skutecznej/wysokiej jakości listy subskrybentów.
Nie skorzystam. Pozdrawiam.
@Janusz: Właśnie z tego powodu poświęciliśmy temu tematowi więcej miejsca na naszym blogu. Chcemy uczulić potencjalnych użytkowników tego typu rozwiązań, że narażają się na spamowanie listy zebranych przez siebie subskrybentów i utratę klientów. Wysoce prawdopodobne jest, iż zaczną oni dostawać reklamy produktów konkurencyjnych wobec tych, które promuje właściciel takiego darmowego konta. Inis utrzymuje, że reklamy wysyłane przez nich są targetowane i trafiają w zainteresowania / potrzeby odbiorców. Siłą rzeczy więc, taki dostawca utrudnia biznes użytkownikom darmowych kont i daje ich konkurentom dostęp do bazy odbiorców zebranej wcześniej właśnie przez tych użytkowników.
“Inis utrzymuje, że reklamy wysyłane przez nich są targetowane i trafiają w zainteresowania / potrzeby odbiorców.”
Czyli jest gorzej niż by się mogło wydawać.. do moich subskrybentów będą trafiały maile mojej ścisłej konkurencji.. parodia
“Nie targetowane” reklamy jeszcze można by jakoś przełknąć, traktując je jako niepotrzebny do nikogo nie trafiający spam.
W skrócie.. zgadzając się na warunki darmowej usługi Inis, daję dostęp konkurencji do mojej listy subskrubentów? coś mi umknęło, czy się mylę?
Witam,
Widzę, że wpisy konkurencji w różnych serwisach i także na tym blogu prześcigają się w wymyślaniu coraz to lepszych powodów dlaczego system Inis jest zły i nie warto z niego korzystać.
Dlatego konkurencjo stawiam pytanie: czy ktoś zdał sobie trud i doczytał do kogo tak naprawdę Inis jest adresowany? Czy macie świadomość, że są dwie wersje systemu – darmowa, dla firm, którym wysyłanie reklam nie jest obce, które już teraz realizują takie akcje (np. wydawcy), bądź ten model nie przeszkadza w ich biznesie, a wręcz pomaga redukując koszty oraz wersja płatna – z esencją funkcjonalności i bardzo korzystną ofertą cenową dla osób nie chcących wysyłać reklam do swoich baz.
Dla tych wszystkich, którzy nie doczytali oraz tych, którzy chcą dowiedzieć się o prawdziwych intencjach nowej platformy do e-mail marketingu polecam lekturę ostatniego wpisu na naszym blogu:
http://www.inis.pl/Blog/teoria-w-praktyce/Wybrac-wersje-darmowa-czy-platna-systemu
Warto poczytać zanim wpadnie się w paranoję i pójdzie za owczym pędem
Pozdrawiam i życzę miłej lektury
Panie Romanie,
Zarzuca nam Pan, że nie przeczytaliśmy czym jest Inis w wersji darmowej, do kogo jest dedykowany i jak działa, a zarazem nie słucha Pan, albo nie rozumie tego o czym coraz więcej osób z branży – bo przecież nie tylko osoby związane z GetResponse – mówią głośno od dwóch tygodni.
Nikt nie atakuje Inis/SARE za to że są i że stworzyły platformę, którą chcą udostępniać “za darmo”.
Sprawa toczy się o łamanie elementarnych zasad permission based email marketingu. Opublikowany 28 czerwca blog post na Państwa stronie w żaden sposób nie rozwiązuje istoty problemu.
To, że według swojego bloga “darmową” wersję dedykują Państwo m.in.:
* założycielom, administratorom, moderatorom portali tematycznych , for internetowych wykorzystujących e-mailing do kontaktów ze swoimi członkami
czy
* firm i przedsiębiorstw w których budżetach reklamowych nie ma środków na wykorzystywanie e-mail marketingu w ramach bieżącej działalności, a uważają, że ich subskrybenci zaakceptują otrzymanie raz na jakiś czas dopasowanej do ich profilu reklamy.
świadczy tylko i wyłącznie o tym o czym wiele osób z branży mówi i pisze już od dawna – albo nie rozumieją Państwo czym jest i jak działa permission based email marketing, albo Państwo to rozumieją a mimo tego świadomie godzą się na łamanie ogólnoprzyjętych zasad.
Panie Romanie, pisze Pan o wpadaniu w paranoję i owczym pędzie. Mam taką samą radę – niech Pan na spokojnie przeanalizuje to co mówi i pisze publicznie. Brnięcie dalej i próby dowodzenia, że w biznesowym modelu “darmowej” platformy Inis nie ma potężnej luki tylko pogarszają sytuację.
Ciekawe wnioski wypływają przykładowo z naszej wymiany zdań na antywebie. Próbuje Pan tam dowodzić, że wysyłanie ofert przez Inis do subskrybentów ich klientów jest jak najbardziej w porządku. Dodatkowo z odpowiedzi na moje pytania wynikło, że godzą się Państwo na wysłanie tej samej oferty do jednego klienta wielokrotnie, co więcej – nawet w przypadku kiedy subskrybent na daną treść zareaguje wypisem z kampanii, jest możliwe że dokładnie taką samą treść dostanie ponownie.
Moja rada jest taka, żeby Pan zapoznał się z dokumentami najlepszych praktyk i je na spokojnie przeanalizował. Jak po tym wszystkim przeczyta Pan regulamin usługi Inis, jestem przekonany, że dojdzie Pan do podobnych wniosków jak wszyscy ci, którzy najlepsze praktyki znają.
System Inis.pl jest tworzony przez ludzi z SARE i na platformie SARE.
Wszystkie argumenty, ktore zglaszalem i bede dalej zglaszal na temat
Waszego spamerskiego podejscia, dotycza Waszych darmowych kont,
ale przekladaja sie rowniez w moim odczuciu na reputacje SARE
(trudno zeby bylo inaczej — w koncu to ci sami ludzie, ta sama
platforma). Wasi klienci moga sami wyciagnac wnioski czy sie zgadzaja
z tym, czy nie.
Prawda jest taka, ze zaplanowaliscie wysylanie emaili reklamowych do list,
ktore nie naleza do Was, tylko naleza do Waszych uzytkownikow. To jest
SPAM w najczystszej formie i szokujace jest, ze probujecie to realizowac
w “bialy dzien”, w swietle paragrafow pisanych malym druczkiem.
Usuncie te paragrafy i dajcie prawdziwie darmowa usluge, bez
wysylania spamu i bez niszczenia list Waszych uzytkownikow
i klientow. To co obecnie planujecie jest niemoralne, nieetyczne,
krzywdzace dla Waszych uzytkownikow i ich subskrybentow i na
100% w sprzecznosci ze wszystkimi praktykami swiatowymi w
email marketingu.
Warto przemyslec sprawe. Reputacje buduje sie latami, a mozna
ja na wlasne zyczenie zdemolowac w kilka dni.
Widzę, że bitwa o email marketing w Polsce rozkręciła się na całego.
Nie będę tu oliwy do ognia dolewała.. ale ukrywanie spamerskich zagrań pod przykrywką darmowej platformy jest bardzo nieładne.
Nie rozumiem, czemu tych spamerów z Sare Inis nie zgłosicie do jakiejś organizacji: Urząd Ochrony Konsumentów, IAB, SMB. Sami nie wygracie z tą szajką.
Witam,
Panie Oskarze skoro wczytał się Pan w wskazany wpis, to dlaczego nie zacytował Pan tej, jakże istotnej części:
„Użytkownika wersji darmowej prosimy o to, żeby w zamian za bezpłatne korzystanie z systemu od czasu do czasu (maksymalnie dwa razy w miesiącu) zrealizował wysyłkę e-mailingu reklamowego do swoich adresatów. W związku z tym powinien uzyskać od nich zgodę na otrzymywanie tego typu korespondencji. Warto więc umieścić w regulaminie bądź w polityce prywatności swojego serwisu zapis mówiący, że odbiorca potwierdza, iż wyraża zgodę na otrzymywanie od właściciela serwisu korespondencji o charakterze handlowym wysyłanej także na zlecenie podmiotów trzecich. Jeśli takiego zapisu nie posiadaliśmy wcześniej możemy zaktualizować regulamin i poinformować o tym subskrybentów.”
Części jasno wyjaśniającej, że to subskrybent wyraża zgodę na otrzymywanie treści handlowych w zamian za to, że będzie otrzymywał korespondencję od nadawcy. Czyż nie jest to elementarna zasada permission based email marketingu której brak znajomości Pan mi zarzuca?
Jeszcze raz podkreślam – Inis w wersji darmowej nie jest dla każdego rodzaju biznesu i niesie za sobą pewne obowiązki po stronie jego użytkownika, który chce korzystać za darmo.
To użytkownik, wiedząc jaki biznes prowadzi i do jakich subskrybentów kieruje swoje treści sam decyduje która opcję wybrać.
Dlaczego nie przytoczył Pan do końca do kogo jest adresowany darmowy Inis:
„Do grupy użytkowników systemu darmowego mogą należeć następujące podmioty:
* wydawcy internetowi, którzy chcą wykorzystywać system Inis do informowania swoich klientów o nowych treściach w serwisie, a zarazem regularnie przeprowadzają kampanie e-mailingowe;
* wydawcy portali specjalistycznych oferujący wyszukaną wiedzę w formie specjalistycznych artykułów dostępnych odpłatnie czy też w zamian za możliwość prezentacji treści handlowych;
* blogerzy, wydawcy non-profit, których działalność ma charakter niezarobkowy i w związku z ograniczonymi budżetami tak sformowali politykę prywatności aby móc wysyłać raz na jakiś czas swoim subskrybentom wiadomość reklamową „
Kwestia dosyć istotna, są to firmy świadome, tego jakie zgody powinni posiadać aby realizować w ramach swojego biznesu akcje e-mail marketingowe.
Szkoda, że emocje biorą górę nad merytorycznym podejściem do sprawy.
Pozdrawiam
Panie Romanie,
Niestety muszę z żalem napisać, że moje zarzuty dotyczące nieznajomości przez Pana zasad permission based email marketingu tylko się potwierdzają.
Wytłumaczę Panu jeszcze raz na czym polega Państwa problem. Wasz regulamin zawiera 3 bardzo istotne punkty:
30. Licencjodawca uprawniony jest do żądania potwierdzenia przez Licencjobiorcę realizacji dwóch wysyłek e-mailingowych, w każdym miesiącu korzystania przez Licencjobiorcę z Aplikacji, do bazy adresowej Licencjobiorcy zaimportowanej do Aplikacji. Koszt wysyłek, o których mowa powyżej pokryje Licencjodawca. Termin realizacji wysyłki oraz treści będą widoczne dla Licencjobiorcy potwierdzającego wysyłkę w jego koncie.
31. Licencjobiorca zobowiązany jest potwierdzić Licencjodawcy realizację wysyłek, o których mowa w punkcie poprzednim
32. Licencjodawca w przypadku darmowej wersji konta uprawniony jest do żądania od licencjobiorcy wstawienia stopki inis do treści wiadomości wysłanej z aplikacji.
Czyli wg regulaminu Inis ŻĄDA od swoich klientów realizacji mailingu. Klient akceptując regulamin ZOBOWIĄZUJE SIĘ realizacji żądanych przez Inis mailngów a na dodatek Inis zastrzega sobie prawo do żądania umieszczenia swojej stopki w mailingu.
Mailing wysyłany jest przez Inis (na żądanie Inis, którego nie można odmówić), wiadomość wychodzi ze stopką Inis ale odbiorcami są osoby, które nie mają z Inis/Sare żadnych relacji. Czy to jest wg Pana zgodne z najlepszymi praktykami permission based email marketingu?
Pisał Pan poprzednio, że w razie wystąpienia tego samego adresu na listach kilku klientów, otrzymają oni mailing reklamowy kilkukrotnie. Czy zasypywanie tą samą treścią wielokrotnie jednej skrzynki jest według Pana zgodne z najlepszymi praktykami e-mail marketingu?
Dopuszczacie Państwo wysyłanie oferty do końcowego odbiorcy mimo, iż ta sama oferta wcześniej spowodowała u niego rezygnacje z kampanii. Czy to też jest zgodne w Pańskim mniemaniu z zasadami jakimi powinna kierować się ta branża?
Próbujecie Państwo (nieudolnie) dowodzić, że owe mailingi o które toczy się cała dyskusja są realizowane nie przez Inis a przez klienta jednocześnie zapominając o tym, że treść e-maila dostarczana jest przez Inis/SARE, podpis w stopce ma zawierać dane Inis/SARE, czas wysyłki i grupa odbiorców wybrana przez Inis/SARE i jedyne do czego potrzebny jest klient to dostarczenie bazy i ponoszenie wszelkich konsekwencji owych mailingów.
P.S.
Niektóre zapisy Waszego regulaminu i podejście do tematu przypominają mi to, co zrobiły swego czasu firmy sprzedające “dopalacze”. Zastrzegli sobie oni, że kupowane u nich środki to pamiątki i można je nabywać wyłącznie w celach kolekcjonerskich przez co nie biorą na siebie żadnej odpowiedzialności za użycie ich w innych celach. Ich oferta również nie jest skierowana do wszystkich, tylko do świadomych kolekcjonerów kolorowych woreczków.
Witam,
Odnosząc się tylko częściowo do Pana zarzutów, bo nie ma sens ciągnąć dalej … i tak będzie Pan atakował – taka już ma Pan pracę
Pisałem ,że wysyłamy maksymalnie dwa mailing w miesiącu także adresat nie będzie zarzucony ofertami, ale widocznie wybiórczo traktuje Pan moje wypowiedzi, pisałem także o tym, że klient świadomie wybiera, która opcja jest dla niego odpowiednia, ze względu na to jakich ma odbiorców – no cóż, ale to też Panu umknęło.
Zastanawia mnie fakt, skoro tak łatwo przychodzi Panu krytyka i próba pouczania innych, pokazywania dobrych praktyk to dlaczego nie jest Pan szczery wobec swoich czytelników. Dlaczego nie wspomina Pan, ze pisanie tego Bloga jest częścią Pana pracy w Implix / GetResponse, a Pan Grabowski z którym przeprowadzał pan rzekomy wywiad jest po prostu Pana pracodawcą.
Panowie czy nie prościej było się spotkać w salce konferencyjnej, a nie urządzać całe te przedstawienie z wyborem nadmorskiej scenerii.
Panie Romanie,
Na początku odniosę się do Pańskich zarzutów. Na filmie wyraźnie zostało powiedziane kim jestem i w jakiej firmie pracuję, ponadto zarówno w tym wątku, jak i na antywebie linkuję swoje imię do strony GetResponse. Uważam to za wystarczającą transparentność. Drugi zarzut o ile tak to można nazwać dotyczy scenerii w jakiej został film nagrany, tutaj faktycznie nie mam nic na swoją obronę, przyznaję że to nie była sala konferencyjna
Proponuję powrócić jednak do tego, co interesuje ludzi związanych z e-mail marketingiem, potencjalnych klientów czy odbiorców maili – porozmawiajmy o faktach . W żaden sposób nie ustosunkował się Pan do tego o czym pisałem czyli o sprzecznościach między tym co piszecie w tekstach promocyjnych, a tym co zawiera regulamin. Z jednej strony podkreślacie wszędzie, że nadawcą wysyłek jest Wasz klient z drugiej w regulaminie zastrzegacie, że ów klient zobowiązuje się do wysyłania tego czego wy żądacie i dodatkowo macie prawo żądać ustawienia Waszej stopki adresowej. Innymi słowy faktycznym nadawcą jest Inis/Sare a klient dostarcza tylko swoją bazę dla Waszych wysyłek i nie ma wpływu na to kiedy i jaką treść jego subskrybenci otrzymają.
Dodatkowo nie skomentował Pan swojej wypowiedzi o sytuacji gdy ten sam adres jest na kilku listach. Na antywebie pisał Pan wyraźnie, że w przypadkach kiedy ten sam adres e-mail znajdzie się na kilku listach, to będzie dostawał te same przesyłki kilkukrotnie oraz że wypisanie się z kampanii po otrzymaniu konkretnej oferty nie gwarantuje zaprzestania otrzymywania tejże oferty, bo wypis następuje tyko z listy konkretnego klienta. Jestem ciekaw czy w dwóch powyższych kwestiach nastąpiła jakaś zmiana, czy nadal jest Pan przekonany, że tego typu praktyki są etyczne, zgodne ze standardami branżowymi i nie widzi Pan w nich nic złego.
I zapadla cisza ze strony Sare. Panie Romanie, przypomne jedynie ze nie czestotliwosc wysylki decyduje o kwalifikacji wiadomosci jako spam czy nie spam a jej nieporzadanie.
Sare Inis jako platforma do email marketingu (chyba juz wiekszosc internetu kojarzy z platforma do spamu :/) utrzymuje relacje prawne jedynie z wlasnym klientem, nawet gdy nic nie placi ALE juz nie posiada zadnych relacji z subskrybentami list tychze klientow. To czy wyslecie 1 mailing na 10 lat czy 2 na miesiac nie zmienia tutaj nic, to zwykle odwracanie kota ogonem.
Na forach w internecie pisze pan ze konkurencja jest zlosliwa ale przeciez oni pisza jedynie usuncie te zapisy z regulaminu i prowadzcie darmowe konta dalej. Konkurencji tu GetResponse nie zalezy co podkreslaja nawet tutaj na tym abyscie zamkneli Sare i Inis. Apel internautow mowi przestancie wysylac spam, przestancie stosowac praktyki spamerow, przestancie sciemniac klientom, przestancie edukowac polski rynek emailmarketingu gdy sami lamiecie prawo.
Czyz nie o to chodzi?
Niech pan rowniez nie pisze wszedzie na forach “zapoznajcie sie do kogo jest skierowany inis”. A ma to znaczenie? Czy posiadanie nieswiadomego klienta uprawnia do lamania prawa ? Czy nieswiadomy klient musi byc przez was narazany na strate swoich relacji z klientami czesto budowanymi przez lata ?
Czy wy znacie takie pojecia jak reputacja ? >>Permission<< based marketing ? I uwaga nie mylcie permission z permission dla wszystkich i na wszystko. Owa zgoda wyrazana jest przez subskrybenta dla waszego klienta ale juz NIE DLA WAS.
Panie Romanie z Sare prosze nie poglebiac stereotypu ze polska jest (wybaczcie drodzy czytelnicy) 7 lat za murzynami. Nie badzmy prosze. 7 lat temu moze i to by przeszlo bo swiadomosc spamu byla duzo nizsza ale na prawde polska to nie zascianek europy i nie musimy lamac prawa aby zrobic biznes. Panie Romanie apeluje o zdrowy rozsadek, apeluje o przyznanie sie do winy, co w sumie juz wiecie z jest nieuniknione i moze stad coraz to bardziej agresywne ataki na innych forach.
Nie wiem czy nie za pozno ale czy Sare na prawde chce zakonczyc swoj zywot z plakietka Polskiego Spameru nr 1 ?