<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Email Marketing Blog &#187; open rate</title>
	<atom:link href="http://www.emailmarketing.pl/tagi/open-rate/feed" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://www.emailmarketing.pl</link>
	<description>Email Marketing – najnowsze rozwiązania i trendy oraz dobre praktyki poparte wieloletnim doświadczeniem ekspertów.</description>
	<lastBuildDate>Thu, 26 Jan 2012 10:44:24 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.2.1</generator>
		<item>
		<title>Czy mierzenie ilości otwartych wiadomości ma sens?</title>
		<link>http://www.emailmarketing.pl/czy-mierzenie-ilosci-otwartych-wiadomosci-ma-sens.html</link>
		<comments>http://www.emailmarketing.pl/czy-mierzenie-ilosci-otwartych-wiadomosci-ma-sens.html#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 01 Feb 2010 23:47:10 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Maciej Ossowski</dc:creator>
				<category><![CDATA[Email Marketing]]></category>
		<category><![CDATA[email]]></category>
		<category><![CDATA[emailmarketing]]></category>
		<category><![CDATA[newsletter]]></category>
		<category><![CDATA[open rate]]></category>
		<category><![CDATA[wskaźnik otwarć]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.emailmarketing.pl/?p=261</guid>
		<description><![CDATA[Email marketing w przeciwieństwie do mediów typu push takich jak telewizja czy radio gdzie anonimowy odbiorca nie ma żadnego wpływu na dobór treści reklamowych, oferuje możliwość mierzenia efektywności danej kampanii poprzez analizę wskaźników otwarć, kliknięć czy nawet konwersji. Oczywiście nie &#8230; <a href="http://www.emailmarketing.pl/czy-mierzenie-ilosci-otwartych-wiadomosci-ma-sens.html" class="more-link">Czytaj więcej <span class="btn arrRight"></span></a><p><a href="http://www.emailmarketing.pl/czy-mierzenie-ilosci-otwartych-wiadomosci-ma-sens.html">Czy mierzenie ilości otwartych wiadomości ma sens?</a> is a post from: <a href="http://www.emailmarketing.pl">Email Marketing Blog</a></p>
]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;"><img class="alignleft size-full wp-image-262" title="Email" src="http://emailmarketing.pl/uploads/2010/02/obrazek_07.jpg" alt="Email" width="284" height="167" /><strong>Email marketing</strong> w przeciwieństwie do mediów typu <strong>push</strong> takich jak telewizja czy radio gdzie anonimowy odbiorca nie ma żadnego wpływu na dobór treści reklamowych, oferuje możliwość <strong>mierzenia efektywności</strong> danej kampanii poprzez analizę wskaźników otwarć, kliknięć czy nawet konwersji. Oczywiście nie osiągnięcie tego za pomocą klienta pocztowego takiego jak <strong>MS Outlook</strong>, ale wiele dostępnych na rynku narzędzi do email marketingu pozwoli Wam już sprawdzić czy ostatni newsletter, który wysłaliście okazał się sukcesem i zmienił subskrybentów w klientów, czy może wymaga pewnych zmian w celu zwiększenia jego skuteczności. Na dobry początek przyjrzyjmy się bliżej <strong>wskaźnikom otwarć</strong>, aby sprawdzić czy zawsze dostarczają nam absolutnie precyzyjnych informacji oraz jakie są alternatywne sposoby ich użycia.<span id="more-261"></span></p>
<p style="text-align: justify;"><strong> </strong></p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Wskaźnik otwarć</strong> (ang. <em>open rate</em>) to nic innego jak stosunek ilości otwartych wiadomości do różnicy wiadomości wysłanych i tzw. <strong>zwrotów</strong> (ang. <em>bounces</em>, czyli maili które nie zostały dostarczone ze względu na pełną skrzynkę odbiorczą adresata, błąd w składni adresu mailowego, itd.). Z oczywistych więc względów przy obliczaniu wskaźnika otwarć bierzemy pod uwagę tylko ilość <strong>skutecznie</strong> dostarczonych wiadomości. Ujmowanie w tych wyliczeniach zwrotów, czy jak kto woli odbitych wiadomości, doprowadziłoby do przekłamań i zaniżyło końcową wartość wskaźnika otwarć. Jeśli więc Wasz ostatni newsletter dotarł do <strong>1000</strong> osób, z czego <strong>200</strong> zdecydowało się go przeczytać i otworzyło wiadomość, to wskaźnik otwarć w takim przypadku wyniesie <strong>20%</strong>.</p>
<p style="text-align: justify;">Sposób, w który oferowane na rynku programy badają liczbę otwartych wiadomości jest w gruncie rzeczy dość prosty. Do danego emaila w formacie <strong>HTML</strong> dołączany jest <strong>niewidoczny obrazek</strong>, który w przypadku otwarcia wiadomości jest renderowany przez Waszego klienta pocztowego. W trakcie tej próby Wasz program pocztowy musi zażądać kopii takiego obrazka od serwera, na którym się on znajduje. Liczba jego <strong>pobrań</strong> jest zatem równa liczbie <strong>otwartych wiadomości</strong>. Dlatego też tak wiele emaili w naszych skrzynkach posiada ikony wskazujące na załączoną zawartość, której nie możemy odnaleźć po otwarciu wiadomości.</p>
<p style="text-align: justify;">Nasuwa się tylko jedno pytanie: czy aby na pewno metoda sprawdzania ilu subskrybentów otworzyło wiadomość jest niezawodna i zawsze podaje nam absolutnie <strong>precyzyjną</strong> wartość? Niestety, każdy marketer, który ślepo zaufa wskaźnikom otwarć będzie musiał bardzo szybko zweryfikować plan swojej kampanii i jeszcze raz dokładnie przeanalizować dane statystyczne, ponieważ czeka na niego kilka <strong>pułapek</strong>.</p>
<p style="text-align: justify;">Sprawdźmy więc o czym musimy pamiętać aby nie dać się <strong>oszukać</strong> wskaźnikowi otwarć naszych wysyłek:</p>
<ul>
<li style="text-align: justify;">większość dostawców poczty elektronicznej jak np. <strong>Gmail</strong>, <strong>Yahoo!</strong> czy <strong>Onet</strong> automatycznie blokuje wszystkie obrazki po otwarciu wiadomości. Jeśli więc odbiorca przeczyta dany newsletter bez uprzedniego kliknięcia w link „Pobierz / Wyświetl Obrazy”, wiadomość <strong>nie zostanie</strong> zaklasyfikowana jako otwarta:</li>
</ul>
<p style="text-align: center;"><img class="aligncenter size-full wp-image-269" title="Wyświetlanie Obrazów" src="http://emailmarketing.pl/uploads/2010/02/2010-02-01_23193.png" alt="Wyświetlanie Obrazów" width="605" height="261" /></p>
<ul>
<li style="text-align: justify;">jeśli wysłaliśmy newsletter w formacie tekstowym, który nie może zawierać obrazków czy fragmentów kodu <strong>HTML</strong>, wskaźnik otwarć z pewnością wskazywał będzie <strong>0%</strong>.</li>
</ul>
<ul>
<li>każda wiadomość, która zostanie wyświetlona jedynie w tzw. <strong>oknie podglądu</strong> może zostać automatycznie uznana jako <strong>otwarta </strong>w przypadku gdy klient pocztowy pobierze dołączone do niej obrazy. Z własnych doświadczeń doskonale wiecie, że bardzo często taka treść nie zostaje nawet wyświetlona w całości, więc ciężko tu mówić o przeczytaniu emaila. Statystyki w tym przypadku mogą okazać się więc bardzo mylące.</li>
</ul>
<ul>
<li style="text-align: justify;">część wysłanych przez nas mailingów może z powodu błędnej klasyfikacji filtrów antyspamowych skończyć w folderach <strong>SPAM</strong>, jednak nadal zostaną one uznane za skutecznie dostarczone. W takich przypadkach o wiele trudniej jest o przeczytanie wiadomości, ponieważ wymaga to dodatkowego wysiłku i wkładu odbiorcy, który musiałby najpierw taki newsletter w ogóle <strong>odnaleźć</strong>. Jak widać na przykładzie folderu <strong>SPAM</strong> w moim koncie pocztowym, do takich przypadków może dochodzić często:</li>
</ul>
<p style="text-align: center;"><img class="aligncenter size-full wp-image-287" title="Folder SPAM" src="http://emailmarketing.pl/uploads/2010/02/2010-02-02_0039.png" alt="Folder SPAM" width="561" height="219" /></p>
<ul>
<li style="text-align: justify;">nie zapominajcie też, że jeśli ten sam subskrybent otworzy Waszą wiadomość np. <strong>pięciokrotnie</strong> to <strong>za każdym razem</strong> zostanie to odnotowane, więc &#8220;open rate&#8221; na poziomie np. <strong>150%</strong> jest również teoretycznie możliwy i niekoniecznie oznacza, że dosłownie każdy odbiorca przeczytał dany newsletter.</li>
</ul>
<p style="text-align: justify;">Zanim jednak stwierdzicie, że wskaźniki otwarć są całkowicie <strong>bezużyteczne</strong> i nie warto na nie zwracać uwagi, musicie wziąć pod uwagę jedno. Choć nie jest możliwym, aby z aptekarską precyzją policzyć wszystkich unikalnych subskrybentów, którzy otworzyli Waszą wiadomość, to i tak wskaźnik otwarć jest <strong>znakomitym</strong> narzędziem do mierzenia skuteczności konkretnej kampanii mailingowej. Musicie jedynie pamiętać, aby wartości wskaźników otwarć traktować jako <strong>przybliżone</strong>. Co ważniejsze, wykorzystajcie ten potencjał w celach <strong>porównawczych</strong>. Możecie przecież eksperymentować z przeróżnymi tematami wiadomości aby następnie użyć wskaźnika otwarć w celu zbadania, które z zaimplementowanych przez Was rozwiązań jest <strong>najbardziej skuteczne</strong>. Wprowadzajcie zmiany a wskaźnika otwarć używajcie głównie do obserwowania <strong>trendów</strong>, a nie konkretnych <strong>wartości</strong>. Moja rada – nie dajcie się zwariować i nie przejmujcie się często zaniżoną liczbą otwartych wiadomości. We wskaźnikach otwarć drzemie siła, trzeba ją tylko umieć wykorzystać i mam nadzieję, że ten post właśnie w tym Wam pomoże.</p>
<p><a href="http://www.emailmarketing.pl/czy-mierzenie-ilosci-otwartych-wiadomosci-ma-sens.html">Czy mierzenie ilości otwartych wiadomości ma sens?</a> is a post from: <a href="http://www.emailmarketing.pl">Email Marketing Blog</a></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.emailmarketing.pl/czy-mierzenie-ilosci-otwartych-wiadomosci-ma-sens.html/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>7</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>

