<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Email Marketing Blog &#187; mailing</title>
	<atom:link href="http://www.emailmarketing.pl/tagi/mailing/feed" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://www.emailmarketing.pl</link>
	<description>Email Marketing – najnowsze rozwiązania i trendy oraz dobre praktyki poparte wieloletnim doświadczeniem ekspertów.</description>
	<lastBuildDate>Thu, 26 Jan 2012 10:44:24 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.2.1</generator>
		<item>
		<title>Czy warto korzystać z profesjonalnych platform do email marketingu!?</title>
		<link>http://www.emailmarketing.pl/czy-warto-korzystac-z-profesjonalnych-platform-do-email-marketingu.html</link>
		<comments>http://www.emailmarketing.pl/czy-warto-korzystac-z-profesjonalnych-platform-do-email-marketingu.html#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 14 Apr 2010 08:02:30 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Piotr Krupa</dc:creator>
				<category><![CDATA[Email Marketing]]></category>
		<category><![CDATA[ecommerce]]></category>
		<category><![CDATA[email]]></category>
		<category><![CDATA[emailmarketing]]></category>
		<category><![CDATA[emarketing]]></category>
		<category><![CDATA[GTD]]></category>
		<category><![CDATA[mailing]]></category>
		<category><![CDATA[marketing]]></category>
		<category><![CDATA[zarzadzanie]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.emailmarketing.pl/?p=595</guid>
		<description><![CDATA[Jestem przekonany, że nad pytaniem zawartym w tytule tego posta zastanawiało się już wielu marketerów. Szczególnie ci, którzy dopiero zaczynają swoją przygodę z email marketingiem i nie dysponują zbyt dużą bazą subskrybentów. Z jednej strony profesjonalna platforma mailingowa zapewni więcej &#8230; <a href="http://www.emailmarketing.pl/czy-warto-korzystac-z-profesjonalnych-platform-do-email-marketingu.html" class="more-link">Czytaj więcej <span class="btn arrRight"></span></a><p><a href="http://www.emailmarketing.pl/czy-warto-korzystac-z-profesjonalnych-platform-do-email-marketingu.html">Czy warto korzystać z profesjonalnych platform do email marketingu!?</a> is a post from: <a href="http://www.emailmarketing.pl">Email Marketing Blog</a></p>
]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;"><a href="http://www.emailmarketing.pl/czy-warto-korzystac-z-profesjonalnych-platform-do-email-marketingu.html"><img class="alignleft size-full wp-image-596" title="02" src="http://emailmarketing.pl/uploads/2010/04/02.jpg" alt="" width="213" height="221" /></a>Jestem przekonany, że nad pytaniem zawartym w tytule tego posta zastanawiało się już wielu marketerów. Szczególnie ci, którzy dopiero zaczynają swoją przygodę z email marketingiem i nie dysponują zbyt dużą bazą subskrybentów.</p>
<p style="text-align: justify;">Z jednej strony profesjonalna platforma mailingowa zapewni więcej ciekawych funkcjonalności, dzięki którym wiadomości będą wyglądały bardziej dynamicznie i atrakcyjnie. Jednak z drugiej strony, jest budżet, który w niektórych firmach jest tak skromny, że wielu marketerów musi przez to systematycznie uczęszczać na terapie grupowe, bijąc się z myślami – na co można wydać, a na czym zaoszczędzić.</p>
<p style="text-align: justify;">Właśnie dlatego w tym poście chcę Wam przedstawić trochę danych, które powinny przechylić szalę niepewności na korzyść profesjonalnych platform mailingowych.<span id="more-595"></span></p>
<p style="text-align: justify;">Korzystanie z profesjonalnych rozwiązań do email marketingu nie tylko zapewni dużą ilość funkcjonalności lub niebanalnych szablonów wiadomości, ale również – co jest priorytetem każdego marketera – dużo lepszą skuteczność kampanii email marketingowych.</p>
<p style="text-align: justify;">Takimi rewelacyjnymi informacjami podzielił się z nami Michał Śliwiński, twórca i pomysłodawca <a href="http://nozbe.com/">Nozbe.com</a> &#8211; narzędzia do zarządzania projektami i zadaniami, opartym na słynnej metodyce Davida Allena znanej jako GTD, czyli Getting Things Done. Mimo że, z profesjonalnego rozwiązania do email marketingu korzysta on dopiero od dwóch miesięcy, to zapewnia, że efekty tej zmiany są już bardzo widoczne w statystykach skuteczności działań email marketingowych.</p>
<h3 style="text-align: justify;">Wewnętrzne rozwiązania</h3>
<p style="text-align: justify;">Od samego początku Nozbe (2007r.) email marketing był jednym z podstawowych narzędzi do komunikacji z użytkownikami. Wykorzystywano do tych działań wewnętrzne rozwiązanie stworzone przez zespół Nozbe w oparciu o mechanizm wysyłki PHPmailera.</p>
<p style="text-align: justify;">Każdy nowy użytkownik podczas zakładania konta miał możliwość zapisania się do newslettera, który był <strong>wysyłany raz na 2-3 miesiące</strong>. Ponadto, po trzech dniach od założenia konta każdy z nich otrzymywał wiadomość follow-up z dodatkowymi informacjami, które miały pomóc w korzystaniu z aplikacji. Kolejnym działaniem był newsletter promocyjny, wysyłany do subskrybentów raz na pół roku.</p>
<p style="text-align: justify;">Na początku efekty działań można było uznać za dobre. <strong>Wskaźnik otwarć </strong>był na poziomie <strong>30%</strong>, a <strong>wskaźnik kliknięć</strong> oscylował w granicach nawet <strong>10%</strong>. Mogło to wynikać z dużego zaangażowania subskrybentów, którzy brali udział w beta testach usługi Nozbe.</p>
<p style="text-align: justify;">- <em>Działania email marketingu okazały się szczególnie kluczowe w momencie zakończenia fazy beta aplikacji i oficjalnego uruchomienia. Wtedy kontakt z użytkownikami był najważniejszy. Później z każdą kolejną wysyłką wyniki były zadowalające, ale odnotowywałem coraz mniejszą skuteczności moich mailingów</em> – stwierdza Michał Śliwiński.</p>
<p style="text-align: justify;">Ponadto, im bardziej rosła lista subskrybentów, tym bardziej malała dostarczalność wysyłanych wiadomości. Jak przyznaje sam Śliwiński, najprawdopodobniej było to spowodowane wewnętrzną aplikacją mailową, która nie była w stanie wysłać tak dużej ilości maili za jednym razem. Spadek skuteczności był porażający – <strong>wskaźnik otwarć</strong> <strong>zmalał</strong> do jedynie <strong>10%</strong>, a <strong>wskaźnik kliknięć</strong> <strong>do</strong> zatrważającego <strong>1%</strong>. A zbierana przez 3 lata lista kontaktów stawała się powoli bezużyteczna.</p>
<p style="text-align: justify;"><em>- Stosowaliśmy całkiem zaawansowany system do  wysyłania newsletterów, ale okazuje się, że do skutecznego marketingu emailowego potrzebna jest jeszcze cała infrastruktura serwerowa, doświadczenie w dostarczalności i wiele innych czynników. Nawet najlepszy skrypt nie wystarczy &#8211; </em>zaznacza Michał Śliwiński</p>
<h3 style="text-align: justify;">Profesjonalna platforma do mail marketingu</h3>
<p style="text-align: justify;">Email marketing Nozbe po rozpoczęciu współpracy z profesjonalną platformą do email marketingu  bardzo szybko nabrał wiatru w żagle. Efekty były widoczne już po dwóch miesiącach. Jak przyznaje Michał Śliwiński na początku nie zmienił żadnych ze swoich działań, a wskaźniki skuteczności zaczęły rosnąć jedynie po zmianie infrastruktury na profesjonalną.</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Wskaźnik otwarć zaczął sięgać ok. 60%, a wskaźnik kliknięć osiąga wyniki ponad 10%. </strong>Jego zdaniem, w miarę systematycznej pracy nad poprawą treści i kompozycji wiadomości, ich efekty skuteczności będą znacznie lepsze.</p>
<p style="text-align: justify;">Założyciel Nozbe zdecydował się również poszerzyć zakres działań email marketingowych. Zaczął wysyłać newslettery do czytelników wydawanego przez niego magazynu <a href="http://productivemagazine.com/">ProductiveMagazine.com</a> z informacją o ukazaniu się nowego numeru. <strong>Wskaźnik otwarć </strong>w ostatniej wysyłce tej wiadomości<strong> osiągnął poziom 70%</strong>.</p>
<p style="text-align: justify;">W najbliższych planach jest również przełożeniu <a href="http://nozbe.com/course">10-etapowego kursu video „Getting Things Done”</a> na kurs wysyłany za pomocą autoresponderów oraz uruchomienie osobnych autoresponderów dla użytkowników kont płatnych i darmowych.</p>
<p style="text-align: justify;">Dodatkowo, Michał Śliwiński zdecydował się zwiększyć częstotliwość wysyłanych newsletterów z poradami odnośnie produktywności na <strong>1-2 razy w miesiącu.</strong> Planuje również stworzyć specjalny kurs produktywności dla użytkowników Nozbe wysyłany w formie emaila.</p>
<p style="text-align: justify;"><em>- Widząc wymierne efekty moich starań, wiem, że email żyje, ma się dobrze, a email marketing jest bardzo dobrym medium służącym nie tylko do kontaktu z użytkownikami, ale i pozyskiwaniu zadowolonych klientów </em>– podsumowuje twórca narzędzia do zarządzania projektami i zadaniami.</p>
<p style="text-align: justify;">Jeżeli do działań email marketingowych wykorzystujecie wyłącznie wewnętrzne rozwiązania i nie jesteście zadowoleni z efektów jakie udaje Wam się osiągać, to nie macie niemal nic do stracenia, żeby spróbować profesjonalnych narzędzi i zobaczyć jaki to może przynieść efekt. Poza tym, w chwilach wahania i niepewności zawsze możecie przeczytać jeszcze raz tego posta, żeby przypomnieć sobie Michała Śliwińskiego i jego aplikację Nozbe, którego email marketing zaczął fascynować od nowa.</p>
<p><a href="http://www.emailmarketing.pl/czy-warto-korzystac-z-profesjonalnych-platform-do-email-marketingu.html">Czy warto korzystać z profesjonalnych platform do email marketingu!?</a> is a post from: <a href="http://www.emailmarketing.pl">Email Marketing Blog</a></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.emailmarketing.pl/czy-warto-korzystac-z-profesjonalnych-platform-do-email-marketingu.html/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>5</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Od @ do $, czyli jak zarobić na email marketingu</title>
		<link>http://www.emailmarketing.pl/od-do-czyli-jak-zarobic-na-email-marketingu.html</link>
		<comments>http://www.emailmarketing.pl/od-do-czyli-jak-zarobic-na-email-marketingu.html#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 31 Mar 2010 16:10:03 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Maciej Ossowski</dc:creator>
				<category><![CDATA[Email Marketing]]></category>
		<category><![CDATA[email]]></category>
		<category><![CDATA[emailmarketing]]></category>
		<category><![CDATA[google analytics]]></category>
		<category><![CDATA[konwersja]]></category>
		<category><![CDATA[mailing]]></category>
		<category><![CDATA[newsletter]]></category>
		<category><![CDATA[roi]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.emailmarketing.pl/?p=553</guid>
		<description><![CDATA[Jak dotąd na blogu dużo uwagi poświęcaliśmy optymalizacji skuteczności kampanii mailingowych, wskaźnikom otwarć, kliknięć czy procesom akwizycji subskrybentów. Nie da się jednak ukryć, że nawet bardzo skuteczne mailingi mogą wygenerować niski procent konwersji i nakłady, które poniesiemy na ich wysłanie (opłata &#8230; <a href="http://www.emailmarketing.pl/od-do-czyli-jak-zarobic-na-email-marketingu.html" class="more-link">Czytaj więcej <span class="btn arrRight"></span></a><p><a href="http://www.emailmarketing.pl/od-do-czyli-jak-zarobic-na-email-marketingu.html">Od @ do $, czyli jak zarobić na email marketingu</a> is a post from: <a href="http://www.emailmarketing.pl">Email Marketing Blog</a></p>
]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;"><a rel="http://www.emailmarketing.pl/od-do-czyli-jak-zarobic-na-email-marketingu.html" href="http://www.emailmarketing.pl/od-do-czyli-jak-zarobic-na-email-marketingu.html"><img class="alignleft size-medium wp-image-567" title="Konwersja" src="http://emailmarketing.pl/uploads/2010/03/Konwersja-300x300.jpg" alt="" width="197" height="197" /></a>Jak dotąd na blogu dużo uwagi poświęcaliśmy optymalizacji skuteczności kampanii mailingowych, wskaźnikom otwarć, kliknięć czy procesom akwizycji subskrybentów. Nie da się jednak ukryć, że nawet bardzo skuteczne mailingi mogą wygenerować niski procent <strong>konwersji</strong> i nakłady, które poniesiemy na ich wysłanie (opłata za używanie narzędzia do email marketingu, wynagrodzenie dla pracowników zajmujących się prowadzeniem kampanii bądź czas poświęcony na to przez nas samych) będą zupełnie niewspółmierne do uzyskanych <strong>efektów finansowych</strong>. Zebrałem więc kilka wskazówek, które powinny pomóc Wam lepiej zrozumieć istotę wskaźników konwersji, poprawić efektywność wysyłek i <strong>ROI</strong> kampanii.<span id="more-553"></span></p>
<p style="text-align: justify;">Nie trzeba urodzić się Philipem Kotlerem, aby wiedzieć iż <strong>skuteczność</strong> kampanii mailingowych mierzy się w <strong>procentach</strong>, natomiast jej <strong>efektywność</strong> w <strong>złotówkach</strong>. Z pewnością Wy, drodzy marketerzy, dobrze wiecie, że wskaźnik otwarć na poziomie 50% czy błyskawicznie rosnąca baza adresowa to nie wszystko i dla większości to właśnie końcowy zysk finansowy uzyskany z danej kampanii (ang. <strong>ROI</strong>, <em>return-on-investment</em>) jest najbardziej miarodajnym wyznacznikiem opłacalności przeprowadzonych działań.</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Konwersja</strong>, bo o niej dziś mowa, to nic innego jak odsetek osób, które dokonały pożądanej przez nas akcji (np. wypełniły formularz aby zamówić produkt) w stosunku do osób, które odwiedziły dany serwis. W wymiarze email marketingowym natomiast, konwersją będzie najczęściej stosunek osób, które otrzymały naszą wiadomość do odbiorców, którzy kliknęli w pożądany przez nas link (np. „Przejdź do sklepu”). Oczywiście w tym przypadku dużo zależy od tego, jakie <strong>cele</strong> założycie dla Waszej kampanii, ale w przypadku sprzedaży online, logicznym jest iż sfinalizowanie transakcji (zamówienie produktu) wewnątrz wiadomości jest niemożliwe. Osobiście polecałbym więc korzystanie z takiego narzędzia do email marketingu, które oferuje łatwą integrację z <strong>Google Analytics</strong> aby dokładnie śledzić całą ścieżkę transakcji i akcje klientów, od momentu otrzymania maila aż do wypełnienia formularza na stronie. Jak pokazała również trójmiejska agencja <strong>Zjednoczenie.com</strong> przy okazji współpracy z marką <strong>Reserved</strong>, konwersję można również mierzyć w realu – wystarczy wysłać odbiorcom newsletter z kuponem uprawniającym do np. 10% procentowej zniżki przy pierwszych zakupach w fizycznym sklepie tej marki i za pomocą danych odczytanych z kodów kreskowych zestawić ilość klientów, którzy wykorzystali kupon przy zakupie z ilością otwartych bądź wysłanych maili.</p>
<p style="text-align: justify;">Jako, że email marketing to druga obok SEO/SEM <strong>najbardziej dochodowa forma</strong> marketingu internetowego (<a href="http://www.internetstandard.pl/news/346516/USA.marketerzy.wola.promocje.w.wyszukiwarkach.html" target="_blank">źródło</a>), a według <a href="http://directmag.com/magilla/1020-e-mail-roi-still-slipping/" target="_blank">badania</a> <strong>Direct Marketing Association</strong> z 2009 roku każdy dolar wydany na email marketing przyniósł ponad <strong>43 dolary zysku</strong>, warto pamiętać o kilku uniwersalnych zasadach, aby urzeczywistnić te kwoty i samemu przekonać się, że na email marketingu da się zarobić:</p>
<ul style="text-align: justify;">
<li>jasne i wyraźne <strong>call-to-action</strong> w treści wiadomości zachęcające subskrybentów do zakupów. Jeśli oczekujemy od odbiorców konkretnej akcji, nie każmy im szukać przycisku „zamów teraz”, tym bardziej, że średni czas poświęcony jednej wiadomości to jedynie <strong>kilka sekund</strong>. W erze social media i przy zalewie różnego rodzaju widgetów, belek z odnośnikami do agregatorów treści, itp. marketerom zdarza się, że przycisk za pomocą którego można podzielić się newsletterem na <strong>Twitterze</strong> bardziej rzuca się w oczy niż button „Przejdź do sklepu”;</li>
</ul>
<ul style="text-align: justify;">
<li><strong>segmentacja listy</strong> na podstawie aktywności subskrybentów (np. kliknięć), czyli tzw. <strong>targetowanie behawioralne</strong>. Dzięki temu dostosujecie ofertę i lepiej personalizujecie marketingowy przekaz, unikając wysyłania ogólnych komunikatów. Jeśli Wasz odbiorca usilnie klika w oferty z książkami o majsterkowaniu, czy naprawdę jest sens podsuwać mu propozycje lektur szkolnych i romansów?</li>
</ul>
<ul style="text-align: justify;">
<li>budowanie <strong>zaufania do marki</strong> i <strong>nieinwazyjność</strong> wysyłanych newsletterów. Wykorzystujcie <strong>ankiety</strong> i twórzcie <strong>centra preferencji</strong>, aby dostosować częstotliwość wysyłanych wiadomości do upodobań odbiorców, jasno podkreślajcie kto jest nadawcą danego przekazu i nie wahajcie się dodawać nagłówka przypominającego odbiorcy, że otrzymuje newsletter ponieważ <strong>sam wyraził na to zgodę</strong>. To właśnie subskrybent, jako właściciel skrzynki mailowej, ma pełne prawo do decydowania o tym co i jak często będzie do niej trafiać;</li>
</ul>
<ul style="text-align: justify;">
<li><strong>zawężenie oferty</strong> do 2-3 produktów prezentowanych w wiadomości. Zbyt duży wybór może zniechęcić subskrybentów, w efekcie czego porzucą otwarty przez nich newsletter i przejdą do kolejnej wiadomości. Moja rada: umieszczenie linka do sklepu i pełnej oferty pod 2-3 promowanymi w mailu produktami. Wystarczy spojrzeć poniżej, aby przekonać się, która z wiadomości ułatwia odbiorcom wybór, a która go komplikuje:</li>
</ul>
<p style="text-align: center;"><a href="http://emailmarketing.pl/uploads/2010/03/Walmart.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-561" title="Walmart" src="http://emailmarketing.pl/uploads/2010/03/Walmart.jpg" alt="" width="423" height="641" /></a></p>
<p style="text-align: center;">&#8212;&#8212;&#8211;</p>
<p style="text-align: center;"><a href="http://emailmarketing.pl/uploads/2010/03/Ralph-Lauren.jpg"><img class="size-full wp-image-564  aligncenter" title="Ralph Lauren" src="http://emailmarketing.pl/uploads/2010/03/Ralph-Lauren.jpg" alt="" width="453" height="646" /></a></p>
<ul style="text-align: justify;">
<li>używajcie narzędzi takich jak <strong>Google Analytics</strong> aby porównywać nie tylko wskaźniki konwersji dla danej kampanii mailingowej, ale również <strong>średnią wartość zamówienia</strong>. Jeśli wskaźnik konwersji dla kampanii <strong>A</strong> wynosi <strong>5%</strong> przy średniej wartości zamówienia <strong>100 PLN</strong>, natomiast w kampanii <strong>B</strong> konwertuje się tylko <strong>3%</strong> subskrybentów ale średnia wartość zamówienia wynosi <strong>350 PLN</strong>, to oczywistym jest, że bardziej dochodowa dla Was może okazać się lista o niższym wskaźniku konwersji;</li>
</ul>
<ul style="text-align: justify;">
<li>jeszcze przed rozpoczęciem kampanii, <strong>sprecyzujcie swoje cele</strong> i dokonajcie konkretnych <strong>założeń</strong> dla każdej listy. <strong>Konwersja to nie tylko sprzedaż</strong>, ale również otwarcie maila czy kliknięcie w konkretny link. Jeśli Wasz biznes funkcjonuje w modelu <strong>freemium</strong>, to konwersją może być samo otwarcie wiadomości zachęcającej do założenia darmowego konta. Jeśli natomiast oferujecie kilka wariantów Waszego produktu, np. pakiety: „Brązowy”, „Srebrny” i „Złoty”, to oczywiście kliknięcie w link prowadzący do formularza umożliwiającego upgrade do wyższej wersji będzie świetnym przykładem <strong>konwersji</strong> i <strong>upsellingu</strong> jednocześnie.</li>
</ul>
<p style="text-align: justify;">Punkty, które wymieniłem powyżej, mają oczywiście dość uniwersalny charakter i świetnym rozwiązaniem byłoby skonfrontować je z <strong>KPI</strong> (key performance indicators), które odpowiadają <strong>specyfice Waszego biznesu</strong>. Mam tu na myśli czynniki takie jak średnia liczba zamówień uzyskanych po wysyłce biuletynu, przeciętny wskaźnik kliknięć czy średnia wartość zamówienia. Internet jest pełen solidnych badań i raportów, zarówno z rynku polskiego i amerykańskiego, a wiedzę możecie dodatkowo budować poprzez zapisanie się do newsletterów firm działających w Waszej branży i analizowaniu ich poczynań i sposobów na sukces. Życzę Wam, abyście wzorując się na najlepszych, także potwierdzili regułę zwrotu <strong>4200% nakładów</strong> poniesionych na email marketing.</p>
<p style="text-align: justify;">
<p style="text-align: justify;">Źródło obrazka: <a href="http://www.wsi-ebizsolutions.biz/images/right-analytics.jpg">http://www.wsi-ebizsolutions.biz/images/right-analytics.jpg</a></p>
<p><a href="http://www.emailmarketing.pl/od-do-czyli-jak-zarobic-na-email-marketingu.html">Od @ do $, czyli jak zarobić na email marketingu</a> is a post from: <a href="http://www.emailmarketing.pl">Email Marketing Blog</a></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.emailmarketing.pl/od-do-czyli-jak-zarobic-na-email-marketingu.html/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>5</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Zanim wyślesz newsletter, sprawdź jego skuteczność</title>
		<link>http://www.emailmarketing.pl/zanim-wyslesz-newsletter-sprawdz-jego-skutecznosc.html</link>
		<comments>http://www.emailmarketing.pl/zanim-wyslesz-newsletter-sprawdz-jego-skutecznosc.html#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 23 Mar 2010 14:06:27 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Piotr Krupa</dc:creator>
				<category><![CDATA[Email Marketing]]></category>
		<category><![CDATA[ecommerce]]></category>
		<category><![CDATA[email]]></category>
		<category><![CDATA[emailmarketing]]></category>
		<category><![CDATA[emarketing]]></category>
		<category><![CDATA[mailing]]></category>
		<category><![CDATA[marketing]]></category>
		<category><![CDATA[newsletter]]></category>
		<category><![CDATA[odbiorca]]></category>
		<category><![CDATA[skutecznosc]]></category>
		<category><![CDATA[test]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.emailmarketing.pl/?p=539</guid>
		<description><![CDATA[Testy skuteczności lub Testy A/B, bo właśnie tak nazywa się funkcja, o której mówi tytuł, jest jedną z moich ulubionych funkcji platform mailingowych, dzięki której wskaźniki otwarć i kliknięć wysyłanych wiadomości mogą szybko powindować w górę. Brzmi enigmatycznie? Dlatego już &#8230; <a href="http://www.emailmarketing.pl/zanim-wyslesz-newsletter-sprawdz-jego-skutecznosc.html" class="more-link">Czytaj więcej <span class="btn arrRight"></span></a><p><a href="http://www.emailmarketing.pl/zanim-wyslesz-newsletter-sprawdz-jego-skutecznosc.html">Zanim wyślesz newsletter, sprawdź jego skuteczność</a> is a post from: <a href="http://www.emailmarketing.pl">Email Marketing Blog</a></p>
]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;"><a href="http://www.emailmarketing.pl/zanim-wyslesz-newsletter-sprawdz-jego-skutecznosc.html"><img class="alignleft size-full wp-image-541" title="obrazek_13" src="http://emailmarketing.pl/uploads/2010/03/obrazek_132.jpg" alt="" width="284" height="167" /></a>Testy skuteczności lub Testy A/B, bo właśnie tak nazywa się funkcja, o której mówi tytuł, jest jedną z moich ulubionych funkcji platform mailingowych, dzięki której wskaźniki otwarć i kliknięć wysyłanych wiadomości mogą szybko powindować w górę.</p>
<p style="text-align: justify;">Brzmi enigmatycznie? Dlatego już spieszę z wyjaśnieniami, na czym owa tajemnicza funkcja polega.<span id="more-539"></span></p>
<p style="text-align: justify;">Testy skuteczności umożliwiają wysyłanie do części subskrybentów <strong>różnych wersji tej samej wiadomości</strong>, różniących się takimi elementami jak: temat, pole nadawcy, wykorzystanie lub rozmieszczenie grafik, treści wiadomości, a nawet jej format – HTML lub zwykły tekst. To nie wszystko! Pozwalają nawet sprawdzić, który dzień tygodnia będzie najlepszy dla subskrybentów na wysłanie wiadomości.</p>
<p style="text-align: justify;">W praktyce wygląda to mniej więcej tak:<br />
Na przykład, została przygotowana kampania promocyjna nowej kolekcji obuwia wiosennego. Za pomocą newsletterów będą rozsyłane 10% rabaty. Zespół przygotowujący kampanię podczas projektowania mailingów zaczął się zastanawiać, czy podawać już w temacie wiadomości <strong>informację o 10% rabacie</strong> dla nowej kolekcji, czy raczej umieścić w nim<strong> tylko informację o nowej kolekcji.</strong> Na szczęście dzięki testom skuteczności, to żaden problem. Tworzymy dwie takie same wiadomości, <strong>różniące się jedynie tematem</strong> i wysyłamy je do <strong>części osób </strong>znajdujących się na liście mailingowej (może to być 30% grupy lub nawet 50% &#8211; zależy od osoby wysyłającej. Jeżeli na liście jest 1000 subskrybentów, to przeprowadzając testy skuteczności na 30% kontaktów, wysyłamy je do 300 osób. Oznacza to, że każda z testowanych wiadomości trafi do 150 osób i ta, która uzyska lepsze wyniki (w przypadku testowania skuteczności tematów, wyznacznikiem będzie zapewne większa liczba otwarć) będzie wysłana do pozostałej części subskrybentów. W zależności od preferencji wysyłającego, zostanie ona wysłana automatycznie lub ręcznie, czyli będzie można samemu zadecydować, czy uzyskane wyniki są rzeczywiście dużo lepsze. Czyli w tym przypadku 700 osób otrzyma wiadomość, która <strong>uzyskała większą liczbę otwarć.</strong></p>
<p style="text-align: justify;">Uzyskane informacje – np. te, że subskrybenci są bardziej skłonni do otwierania newsletterów, które w temacie informują o promocji lub rabatach – można wykorzystywać również <strong>w przyszłych kampaniach</strong> email marketingowych.</p>
<p style="text-align: justify;">Temat wiadomości jest <strong>najczęściej testowanym wskaźnikiem skuteczności</strong>. Oprócz nich warto testować również:</p>
<h3 style="text-align: justify;"><strong>Pole nadawcy wiadomości </strong></h3>
<p style="text-align: justify;">Dzięki testowaniu różnych pól nadawcy można dowiedzieć się, czy subskrybenci w ogóle zwracają na nie uwagę decydując się na otwarcie wiadomości, czy raczej patrzą na jej temat. W polu nadawcy można umieszczać zarówno nazwę firmy, produktu lub imię i nazwisko dyrektora generalnego, aby podnieść rangę wysyłanej wiadomości.</p>
<h3>Nagłówki wiadomości</h3>
<p style="text-align: justify;">Czyli to co odbiorca zobaczy najpierw po wyświetleniu się wiadomości. Można w ten sposób dowiedzieć czy warto na samym początku wiadomości publikować od razu najważniejsze informacje,  czy można pozwolić sobie na krótki wstępniak.</p>
<h3>Treść wiadomości</h3>
<p style="text-align: justify;">Testuj ilość użytych zdjęć oraz ich rozłożenie. Sprawdzaj, czy subskrybenci wolą zdjęcia produktowe, korporacyjne, a może cenią sobie opisy tekstowe, a zdjęcia wolą oglądać na stronie internetowej. Testuj rabaty, zniżki, promocje lub gratisy. Dowiesz się w ten sposób, czy Twoi adresaci z nich korzystają, czy raczej pozostają w stosunku do nich bierni. Sprawdzaj również ilość promowanych w wiadomości produktów. Dowiedz się, czy kilka promowanych produktów lub usług za jednym razem to nie za dużo. Być może bardziej skuteczne okaże się promowanie – jeden produkt w jednej wiadomości.</p>
<h3>Długość wiadomości</h3>
<p style="text-align: justify;">Niektóre grupy odbiorców wolą zapewne przeczytać cały tekst od razu w wiadomości, a inne z kolei wolą krotką zajawkę, streszczającą tekst wraz z linkiem odsyłającym na blog lub stronę internetową, jeżeli zainteresował ich temat lub produkt.</p>
<h3>Grafiki wykorzystane w wiadomości</h3>
<p style="text-align: justify;">Duża ilość grafik wykorzystanych w szablonie wiadomości z pewnością uatrakcyjni ją wizualnie, ale czy nie spowoduje przerostu formy nad treścią? Sprawdź, czy subskrybenci na pewno lubią duże ilości grafik wykorzystane w wiadomości. Może cenią sobie bardziej wiadomości, w których tekst jest bardziej wyeksponowany i nic nie przeszkadza go przeczytać.</p>
<h3>Graficzne vs tekstowe <a href="http://www.emailmarketing.pl/wzywaj-do-dzialania-czyli-o-cta-slow-kilka.html">„Call to Action” </a></h3>
<p style="text-align: justify;">Uważa się, że graficzne wzywanie do działania jest bardziej skuteczne, ale być może Twoi subskrybenci uznają ostre grafiki za zbyt nachalne marketingowe i nie będą w nie klikać. Dlatego daj im wybór – być może tekstowe wezwanie do działania będzie jednak w tym przypadku bardziej skuteczne.</p>
<p style="text-align: justify;">Poza tym sprawdzaj ich ilość oraz rozłożenie w wiadomości.</p>
<h3>Dni tygodnia</h3>
<p style="text-align: justify;">Sprawdź, w którym dniu tygodnia subskrybenci są najczęściej skłonni do otwierania wiadomości od Ciebie.</p>
<h3>Format wiadomości</h3>
<p style="text-align: justify;">Subskrybenci wolą kolorowe wiadomości, naszpikowane grafikami, czy raczej cenią sobie jej zawartość i skłaniają się ku zwykłym wiadomościom tekstowym?</p>
<p style="text-align: justify;">Testy skuteczności warto przeprowadzać nie tylko, aby <strong>zwiększać skuteczność wysyłanych mailingów</strong>, ale również, aby poznać <strong>zwyczaje</strong> i<strong> zachowania</strong> subskrybentów. Nie ma bowiem złotej reguły, która wskaże dokładną ilość zdjęć, linków, które należy wykorzystać w wiadomości, lub najlepszy dzień tygodnia do wysyłania mailingów. Firmy działają przecież w różnych sektorach (B2B lub B2C), kierują swoje oferty do młodzieży, młodych małżeństw, studentów, itp. A każda z tych grup może mieć inne zachowania i zwyczaje. Niektórzy z nich mogą źle reagować na słowa „rabat” lub „zniżka”. Inni z kolei będą sobie cenić dużą ilość zdjęć produktowych. Dlatego jeśli chcesz, aby Twoje newslettery odnosiły coraz lepsze efekty, <strong>systematycznie sprawdzaj</strong> zachowania swoich subskrybentów.</p>
<p><a href="http://www.emailmarketing.pl/zanim-wyslesz-newsletter-sprawdz-jego-skutecznosc.html">Zanim wyślesz newsletter, sprawdź jego skuteczność</a> is a post from: <a href="http://www.emailmarketing.pl">Email Marketing Blog</a></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.emailmarketing.pl/zanim-wyslesz-newsletter-sprawdz-jego-skutecznosc.html/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>4</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Newsletter z automatu?</title>
		<link>http://www.emailmarketing.pl/jesli-nie-newsletter-to-co.html</link>
		<comments>http://www.emailmarketing.pl/jesli-nie-newsletter-to-co.html#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 10 Mar 2010 08:21:56 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Maciej Ossowski</dc:creator>
				<category><![CDATA[Email Marketing]]></category>
		<category><![CDATA[autoresponder]]></category>
		<category><![CDATA[cykl wiadomości]]></category>
		<category><![CDATA[follow up]]></category>
		<category><![CDATA[mailing]]></category>
		<category><![CDATA[newsletter]]></category>
		<category><![CDATA[subskrybent]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.emailmarketing.pl/?p=505</guid>
		<description><![CDATA[Jestem więcej niż pewny, że większość marketerów, którzy choćby w minimalny sposób mają do czynienia z email marketingiem, potrafi wymienić podstawowe rodzaje wiadomości takie jak newsletter, wiadomość transakcyjna, potwierdzająca subskrypcję, itd. W cieniu tych maili kryje się jednak wciąż mało &#8230; <a href="http://www.emailmarketing.pl/jesli-nie-newsletter-to-co.html" class="more-link">Czytaj więcej <span class="btn arrRight"></span></a><p><a href="http://www.emailmarketing.pl/jesli-nie-newsletter-to-co.html">Newsletter z automatu?</a> is a post from: <a href="http://www.emailmarketing.pl">Email Marketing Blog</a></p>
]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><!-- 		@page { size: 21cm 29.7cm; margin: 2cm } 		P { margin-bottom: 0.21cm } --></p>
<p style="text-align: justify;"><a href="http://www.emailmarketing.pl/jesli-nie-newsletter-to-co.html"><img class="alignleft size-full wp-image-510" title="Mailbox" src="http://emailmarketing.pl/uploads/2010/03/junk_mail_mailbox.jpg" alt="" width="182" height="209" /></a>Jestem więcej niż pewny, że większość marketerów, którzy choćby w minimalny sposób mają do czynienia z email marketingiem, potrafi wymienić <strong>podstawowe rodzaje wiadomości</strong> takie jak newsletter, wiadomość transakcyjna, potwierdzająca subskrypcję, itd. W cieniu tych maili kryje się jednak wciąż mało popularna w Polsce forma o nazwie „<strong>follow up</strong>”, w praktyce odnosząca się do <strong>wiadomości z cyklu autorespondera</strong>, który jest z kolei programem mającym na celu <strong>automatyzację</strong> procesu wysyłki oraz <strong>zbudowanie trwałych więzi</strong> z odbiorcami. W związku z tym, że codziennie śledzę i analizuję od kilkunastu do kilkudziesięciu kampanii mailingowych wykorzystujących potencjał autoresponderów, postanowiłem opisać sposób ich działania oraz możliwości zastosowania wiadomości tego typu w praktyce.<span id="more-505"></span></p>
<p style="text-align: justify;">Najbardziej przystępnym sposobem zrozumienia mechanizmu stojącego za mailami z cyklu <strong>autorespondera</strong> jest porównanie ich do dobrze wszystkim znanych <strong>newsletterów</strong>. Jeśli sami budujecie swoje bazy adresowe i koordynujecie procesy wysyłek, doskonale zdajecie sobie sprawę, że newsletter to potężne narzędzie. Idealnie nadaje się od informowania wszystkich subskrybentów bądź poszczególnych grup o <strong>promocjach</strong> czy <strong>ofertach specjalnych</strong>, ponieważ tworząc tego rodzaju mailing możecie ustalić preferowaną <strong>datę i godzinę</strong> jego wysłania.</p>
<p style="text-align: justify;">Wyobraźcie sobie teraz jednak, że pracujecie w dziale marketingu dużego serwisu internetowego sprzedającego szkła kontaktowe i Wasz szef, pomimo zadowalających wskaźników otwarć i konwersji z wysyłanych dotąd newsletterów, chce „czegoś więcej”. W jego głowie urodził się bowiem pomysł przeprowadzenia kompleksowej kampanii mailingowej, która miałaby <strong>edukować subskrybentów</strong> w zakresie używania szkieł kontaktowych, ich przewagi nad okularami oraz sposobów dbania o wzrok. Newsletter, mimo wszystkich swoich zalet, nie jest lekiem na każdą zachciankę szefa, ponieważ w tym przypadku jego życzenie zostało wyrażone jasno: <strong>każda nowo zapisana osoba</strong> do Waszej listy powinna otrzymać wszystkie wiadomości w ramach tej edukacyjnej kampanii, a odstęp pomiędzy nimi musi wynosić 2 dni. Oprócz tego, powinni otrzymywać oni tradycyjne newslettery informujące o obowiązujących promocjach na szkła. Jeśli Wasze narzędzie do email marketingu posiada funkcję <strong>autorespondera</strong>, to możecie spać spokojnie – szef będzie zadowolony. W przeciwnym razie, potrzebnych Wam będzie kilku pomocników do ręcznego wysyłania maili do wszystkich świeżo upieczonych subskrybentów…</p>
<p style="text-align: justify;">Możliwość <strong>kolejkowania wiadomości</strong> za pomocą <strong>autorespondera</strong> może okazać się zbawienna i niesamowicie pomocna przy budowaniu długofalowych więzi z subskrybentami i utrzymywania z nimi kontaktu przy <strong>minimalnym</strong> nakładzie pracy i pełnej <strong>automatyzacji</strong> tego procesu. Właściwie cała Wasza praca polegać będzie na jednorazowym utworzeniu np. 10 wiadomości, które sukcesywnie wciągać będą subskrybenta w świat szkieł kontaktowych, wad wzroku czy sposobów na utrzymanie go w doskonałej formie. Gdy tylko skończycie tworzenie Waszego pierwszego cyklu <strong>autorespondera</strong>, wystarczy wyznaczyć odpowiednie odstępy czasu pomiędzy kolejnymi wiadomościami (tzw. „<strong>interwały</strong>”), które wynosić mogą od 1 dnia do np. 2 tygodni. Od tego momentu, każda osoba, która dołączy do Waszej listy będzie mieć tzw. aktywny status i zostanie włączona do <strong>cyklu autorespondera</strong>. Wielką zaletą tego rozwiązania jest fakt, że taki cykl jest <strong>indywidualny</strong> dla każdego subskrybenta. Co to oznacza w praktyce? Jeśli trzy pierwsze wiadomości w Waszym cyklu mają być wysyłane w dwudniowych odstępach, to osoba A zapisując się do listy w poniedziałek otrzyma drugą wiadomość w środę, a trzecią w piątek. Z kolei osoba B dołączając do Waszej kampanii we wtorek dostanie email numer dwa w czwartek, a email numer trzy w sobotę. Dodam jeszcze, że autoresponder samoczynnie kolejkuje wszystkie wiadomości i <strong>koordynuje za Was wysyłki</strong>, więc jest w tej kwestii o wiele mniej absorbujący i pracochłonny od newslettera, który za każdym musimy sami przygotować i zaplanować. Co ciekawe, niektóre z firm oferujących narzędzia do email marketingu pozwalają także na umieszczeniu linku „Chcę otrzymać kolejną wiadomość” w mailach z cyklu autorespondera, przez co subskrybent <strong>nie musi czekać</strong> np. ustalone dwa dni na kolejną wiadomość. Oczywistym jest też fakt, że prowadząc taką kampanię nie ustalamy konkretnej daty wysyłek tych wiadomości, gdyż cykle uruchamiane są automatycznie przez autoresponder po zapisie danej osoby do naszej listy.</p>
<p style="text-align: justify;">Pomijając już sam sposób działania autoresponderów, warto wiedzieć jak firmy mające w posiadaniu to narzędzie stosują je w swoich kampaniach mailingowych. Wiadomości z cyklu <strong>autorespondera</strong> są bowiem wręcz idealne do celów <strong>edukacyjnych</strong>, nie związanych bezpośrednio ze sprzedażą. Mają one dostarczyć subskrybentowi <strong>pożytecznych informacji i wiedzy</strong>, ale niekoniecznie z zakresu aktualnej oferty firmy. Przykłady?</p>
<ul style="text-align: justify;">
<li>serwis internetowy sprzedający 	aparaty cyfrowe może wysyłać <strong>kurs fotografowania</strong> w kilkunastu – 	kilkudziesięciu wiadomościach z cyklu;</li>
<li>koncern z branży FMCG może 	utrzymywać <strong>długotrwałą więź z odbiorcami</strong> swoich wiadomości 	poprzez dostarczanie im <strong>przepisów i porad kulinarnych</strong> w np. 	cotygodniowych odsłonach;</li>
<li>popularne „<strong>weselniki</strong>” użyć 	mogą wielokrotnych responderów do wysyłania subskrybentom <strong>porad</strong> dotyczących wyboru sali, orkiestry, czy idealnego terminu do ich 	uroczystości.</li>
</ul>
<p style="text-align: justify;">Jest to co prawda tylko mała próbka możliwości tego rodzaju maili, ale mam nadzieję, że udało mi się pokazać jak skutecznie przeplatać wiadomości sprzedażowe (newslettery) <strong>praktycznymi i pożytecznymi informacjami</strong> bez większego nakładu pracy. Zapewniam Was, że subskrybenci bardzo chętnie wchodzą w interakcję z takimi wiadomościami, a wskaźniki otwarć czy kliknięć są dla nich najczęściej <strong>o wiele wyższe</strong> niż dla promocyjnych newsletterów.</p>
<p style="text-align: justify;">Cykl maili to także dowód na to, że:</p>
<ul style="text-align: justify;">
<li>zależy Wam na <strong>wysokiej jakości treści</strong> dostarczanej subskrybentom,</li>
</ul>
<ul style="text-align: justify;">
<li>Wasza firma potrafi im zaoferować coś więcej niż „dziesięcioprocentowy rabat”,</li>
</ul>
<ul style="text-align: justify;">
<li>mówi <strong>tym samym głosem</strong>, co jej klienci,</li>
</ul>
<ul style="text-align: justify;">
<li>potrafi sprawić wrażenie, że każdy z nich traktowany jest <strong>indywidualnie</strong>, ponieważ posiada swój własny cykl wiadomości.</li>
</ul>
<p style="text-align: justify;">Przy wszystkich zaletach, które wymieniłem, musimy jednak pamiętać, że <strong>kluczem do sukcesu</strong> takiego cyklu maili jest tak naprawdę <strong>treść</strong>, którą stworzycie jeszcze przed jego aktywowaniem. Należy pamiętać, aby wysyłane informacje były użyteczne, wolne od banalnych stwierdzeń i powszechnej wiedzy, a także możliwie najbardziej <strong>personalizowane</strong>. Angażująca treść pomoże w utrwaleniu profilu Waszej firmy w świadomości odbiorców i spowoduje, że przy okazji kolejnych zakupów nie będzie łatwo ich skusić ofertą konkurencji. Z drugiej jednak strony, mało interesujące wiadomości prowadzić mogą głównie do <strong>wypisów</strong> czy nawet zgłaszania maili jako <strong>spam</strong>, co także należy mieć na uwadze pracując nad danym cyklem.</p>
<p style="text-align: justify;">Opisane przeze mnie w tym poście zastosowania autoresponderów to tak naprawdę tylko wycinek szerokiego wachlarza ich użyć. Jak zwykle zachęcam więc do ewentualnych pytań i dyskusji w komentarzach i jeszcze raz polecam autorespondery – w końcu nikt z nas nie chce być zasypywany ciągłymi powiadomieniami o promocjach.</p>
<p><a href="http://www.emailmarketing.pl/jesli-nie-newsletter-to-co.html">Newsletter z automatu?</a> is a post from: <a href="http://www.emailmarketing.pl">Email Marketing Blog</a></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.emailmarketing.pl/jesli-nie-newsletter-to-co.html/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>5</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Wzywaj do działania, czyli o ,,CTA&#8221; słów kilka&#8230;</title>
		<link>http://www.emailmarketing.pl/wzywaj-do-dzialania-czyli-o-cta-slow-kilka.html</link>
		<comments>http://www.emailmarketing.pl/wzywaj-do-dzialania-czyli-o-cta-slow-kilka.html#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 11 Feb 2010 11:38:00 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Piotr Krupa</dc:creator>
				<category><![CDATA[Email Marketing]]></category>
		<category><![CDATA[calltoaction]]></category>
		<category><![CDATA[CTA]]></category>
		<category><![CDATA[emailmarketing]]></category>
		<category><![CDATA[mailing]]></category>
		<category><![CDATA[marketing]]></category>
		<category><![CDATA[newsletter]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.emailmarketing.pl/?p=371</guid>
		<description><![CDATA[Pod tajemniczym skrótem CTA kryje się jakże niewinny i znany wielu marketerom zwrot „Call to action”, co w naszym rodzimym języku znaczy po prostu – wzywaj do działania. Jest to metoda wskazania potencjalnemu klientowi, co powinien teraz wykonać na stronie &#8230; <a href="http://www.emailmarketing.pl/wzywaj-do-dzialania-czyli-o-cta-slow-kilka.html" class="more-link">Czytaj więcej <span class="btn arrRight"></span></a><p><a href="http://www.emailmarketing.pl/wzywaj-do-dzialania-czyli-o-cta-slow-kilka.html">Wzywaj do działania, czyli o ,,CTA&#8221; słów kilka&#8230;</a> is a post from: <a href="http://www.emailmarketing.pl">Email Marketing Blog</a></p>
]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;"><a href="http://www.emailmarketing.pl/wzywaj-do-dzialania-czyli-o-cta-slow-kilka.html"><img class="alignleft size-full wp-image-383" title="obrazek1" src="http://emailmarketing.pl/uploads/2010/02/obrazek1.jpg" alt="" width="284" height="220" /></a> Pod tajemniczym skrótem CTA kryje się jakże niewinny i znany wielu marketerom zwrot <strong>„Call to action”</strong>, co w naszym rodzimym języku znaczy po prostu – <strong>wzywaj do działania.</strong> Jest to metoda wskazania potencjalnemu klientowi, co powinien teraz wykonać na stronie internetowej lub w newsletterze. W swoim poście skupię się właśnie na mailingach.</p>
<p style="text-align: justify;">Jasne i proste „CTA” w mailach <strong>pełni rolę drogowskazu</strong>, który czasami wręcz „krzyczy” do odbiorcy, co może dalej zrobić z przeczytaną wiadomością &#8211; gdzie może kliknąć, aby poznać szczegóły prezentowanej oferty lub znaleźć się na stronie głównej nadawcy wiadomości. <span id="more-371"></span>Newslettery, szczególnie te promocyjne, są wysyłane w określonym celu – zapoznać i przekonać klienta do kupna produktu lub usługi, przeczytania najnowszego posta na blogu, odwiedzenia strony internetowej itp. O ile zadaniem treści i designu newslettera jest przyciągnąć uwagę, to „CTA” ma być tym klarownym znakiem, który <strong>wskazuje</strong> jak przejść bezpośrednio do zakupów lub poznać więcej szczegółów prezentowej oferty.</p>
<p style="text-align: justify;">Zacznijmy od „CTA” w<strong> formie wskazań tekstowych</strong>, które zazwyczaj wyróżniają się od pozostałej treści wiadomości kolorem, wielkością lub podkreśleniem czcionki. Zazwyczaj są to zwroty: „przejdź dalej”, „czytaj więcej”, „Zobacz”. „CTA” tekstowe są raczej stonowane i bardzo często z fragmentu tekstu znajdującego się w wiadomości, przekierowują do całego artykułu, tak jak w przykładach poniżej:</p>
<p style="text-align: justify;"><a href="http://emailmarketing.pl/uploads/2010/02/capture102.jpg"><img class="alignnone size-full wp-image-396" title="capture10" src="http://emailmarketing.pl/uploads/2010/02/capture102.jpg" alt="" width="459" height="425" /></a></p>
<p style="text-align: justify;">
<p style="text-align: justify;"><a href="http://emailmarketing.pl/uploads/2010/02/capture112.jpg"><img class="alignnone size-full wp-image-398" title="capture11" src="http://emailmarketing.pl/uploads/2010/02/capture112.jpg" alt="" width="539" height="363" /></a></p>
<p style="text-align: justify;">Jeżeli wiadomości są wysyłane w formacie HTML, to można bardziej wyróżnić wskazania tekstowe i zrobić je w postaci <strong>graficznego przycisku</strong>, którego, nawet jak bardzo będziemy się starać, to nie da się nie zauważyć. Na moją skrzynkę mailową wpadały nawet wiadomości, w których „CTA” migało jak lampki na choince. Nie ma co ukrywać, że taki sposób wzywania do działania jest dużo bardziej agresywny i nachalny, ale jest również <strong>czytelnym komunikatem dla odbiorcy</strong> – to jest tylko fragment, urywek tego co dla Ciebie mamy, kliknij i zobacz całość prezentowanej oferty. Kilka przykładów z mojej skrzynki poniżej:</p>
<p><a href="http://emailmarketing.pl/uploads/2010/02/capture15.jpg"><img class="alignnone size-medium wp-image-380" title="capture15" src="http://emailmarketing.pl/uploads/2010/02/capture15-300x194.jpg" alt="" width="282" height="182" /></a> <a href="http://emailmarketing.pl/uploads/2010/02/capture14.jpg"><img class="alignnone size-medium wp-image-381" title="capture14" src="http://emailmarketing.pl/uploads/2010/02/capture14-300x203.jpg" alt="" width="300" height="203" /></a></p>
<p style="text-align: justify;">
<p style="text-align: center;"><a href="http://emailmarketing.pl/uploads/2010/02/capture121.jpg"><img class="size-medium wp-image-387 aligncenter" title="capture12" src="http://emailmarketing.pl/uploads/2010/02/capture121-300x275.jpg" alt="" width="300" height="275" /></a></p>
<p style="text-align: justify;">
<p style="text-align: justify;">„CTA” w formie graficznego przycisku nie zawsze muszą być duże, aby były skuteczne. Jeżeli projekt graficzny jest przejrzysty, to „CTA” może być mniejsze, ale wyróżniające się dzięki dobrze dobranym przeciwstawnym kolorom tła i treści wiadomości. Tak jak poniżej:</p>
<p style="text-align: center;"><a href="http://emailmarketing.pl/uploads/2010/02/capture16.jpg"><img class="size-medium wp-image-382 aligncenter" title="capture16" src="http://emailmarketing.pl/uploads/2010/02/capture16-300x210.jpg" alt="" width="300" height="210" /></a></p>
<p style="text-align: justify;">Oczywiście „CTA” nie zawsze muszą brzmieć podobnie i odsyłać do strony docelowej oferty. Mogą to być przyciski wzywające <strong>do pobrania aplikacji lub zapisania się na listę mailingową</strong>. Kilka takich przykładów można znaleźć <a href="http://www.leemunroe.com/call-to-action-buttons/">tutaj. </a></p>
<p style="text-align: justify;">Pomysłów na skuteczne „CTA” jest naprawdę dużo, jeżeli jednak brakuje Ci inspiracji lub chcesz poszukać dodatkowych wskazówek to zawsze możesz przeszukać internet, gdzie jest naprawdę sporo informacji na ten temat. Dużo przykładów można znaleźć na stronie popularnej szczególnie wśród grafików  <a href="http://www.smashingmagazine.com/search-results/?q=call+to+action&amp;submit=&amp;client=pub-6779860845561969&amp;forid=1&amp;channel=3942503296&amp;ie=UTF-8&amp;oe=UTF-8&amp;safe=active&amp;flav=0000&amp;sig=ZKMPj-qL6g57hzX6&amp;cof=LH%3A50%3BLW%3A138%3BL%3Ahttp%3A%2F%2Fmedia.smashingmagazine.cohttp://www.smashingmagazine.com/search-results/?q=call+to+action&amp;submit=&amp;client=pub-6779860845561969&amp;forid=1&amp;channel=3942503296&amp;ie=UTF-8&amp;oe=UTF-8&amp;safe=active&amp;flav=0000&amp;sig=ZKMPj-qL6g57hzX6&amp;cof=LH%3A50%3BLW%3A138%3BL%3Ahttp%3A%2F%2Fmedia.smashingmagazine.com%2Fcdn_smash%2Fwp-content%2Fthemes%2FSM-theme%2Fimg%2Flogo.gif%3BS%3Ahttp%3A%2F%2Fwww.smashingmagazine.com%3BFORID%3A11&amp;hl=en&amp;sitesearch=&amp;sitesearch=www.smashingmagazine.com">smashingmagazie.com. </a></p>
<p style="text-align: justify;">Tymczasem, jeszcze kilka <strong>wskazówek ode mnie: </strong></p>
<ul>
<li style="text-align: justify;">Skuteczne „CTA” musi być umieszczone w widocznym miejscu. <strong>Użytkownik nie może „skanować” wiadomości w poszukiwaniu „CTA”</strong>. Ono musi być łatwe w znalezieniu, dlatego czasami warto umieścić wezwanie do działania na początku, na środku i na końcu wiadomości. W ten sposób można być spokojnym, że odbiorca nie będzie się denerwował, bo nie wie gdzie kliknąć.</li>
</ul>
<ul>
<li style="text-align: justify;">Zwroty wzywające do działania <strong>powinny być krótkie – maks. 3 słowa</strong> i najlepiej o klarownym i powszechnym znaczeniu. Odbiorca nie może się zastanawiać, czy ten przycisk graficzny przekieruje go na pewno tam gdzie chce. To musi być naturalne i niemal podświadome działanie, które nie wywołuje u odbiorcy żadnych wątpliwości.</li>
</ul>
<ul>
<li style="text-align: justify;">Należy pamiętać, że <strong>„CTA” musi być widoczne i wyróżniać się wizualnie na tle treści wiadomości,</strong> aby wyglądało na oddzielny element maila. Dlatego pamiętajmy o kontrastujących kolorach lub bardziej intensywnych odcieniach oraz o wielkości czcionki, która zawsze bardziej rzuca się w oczy.</li>
</ul>
<ul>
<li style="text-align: justify;"><strong>Trzeba mieć pewność, że „CTA” odsyła odbiorcę we właściwe miejsce</strong>. Jeżeli wiadomość została wysłana przez internetowy sklep muzyczny, to „CTA” przy opisie płyty musi przekierowywać odbiorcę bezpośrednio do podstrony z tą właśnie płytą, a nie np. na stronę główną sklepu.</li>
</ul>
<p style="text-align: justify;">Jakie jest Twoje doświadczenie z przyciskami wzywającymi do działania? Próbowałeś już kilka sposobów i wiesz jaki jest najbardziej skuteczny wśród Twoich odbiorców? Podziel się z nami tym doświadczeniem, a być może będzie on kanwą do napisania kolejnego postu na temat „Call to action”.</p>
<p><a href="http://www.emailmarketing.pl/wzywaj-do-dzialania-czyli-o-cta-slow-kilka.html">Wzywaj do działania, czyli o ,,CTA&#8221; słów kilka&#8230;</a> is a post from: <a href="http://www.emailmarketing.pl">Email Marketing Blog</a></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.emailmarketing.pl/wzywaj-do-dzialania-czyli-o-cta-slow-kilka.html/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>6</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Czy warto przejść na ,,ty&#8221; z subskrybentem?</title>
		<link>http://www.emailmarketing.pl/czy-warto-przejsc-na-ty-z-subskrybentem.html</link>
		<comments>http://www.emailmarketing.pl/czy-warto-przejsc-na-ty-z-subskrybentem.html#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 09 Feb 2010 12:26:59 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Maciej Ossowski</dc:creator>
				<category><![CDATA[Email Marketing]]></category>
		<category><![CDATA[dobre praktyki]]></category>
		<category><![CDATA[email]]></category>
		<category><![CDATA[emailmarketing]]></category>
		<category><![CDATA[mailing]]></category>
		<category><![CDATA[newsletter]]></category>
		<category><![CDATA[personalizacja]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.emailmarketing.pl/?p=303</guid>
		<description><![CDATA[Z uwagi na fakt, że mój ostatni post dotyczył analizy wskaźników otwarć czyli de facto czynności, które wykonujemy po wysłaniu mailingu, dziś chciałem skupić się na personalizacji wiadomości i związanym z nią ryzykiem, które należy koniecznie zweryfikować przed wysyłką. Jeśli &#8230; <a href="http://www.emailmarketing.pl/czy-warto-przejsc-na-ty-z-subskrybentem.html" class="more-link">Czytaj więcej <span class="btn arrRight"></span></a><p><a href="http://www.emailmarketing.pl/czy-warto-przejsc-na-ty-z-subskrybentem.html">Czy warto przejść na ,,ty&#8221; z subskrybentem?</a> is a post from: <a href="http://www.emailmarketing.pl">Email Marketing Blog</a></p>
]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div id="_mcePaste" style="text-align: justify;"><a href="http://emailmarketing.pl/uploads/2010/02/obrazek_08.jpg"><img class="alignleft size-full wp-image-351" title="Personalizacja" src="http://emailmarketing.pl/uploads/2010/02/obrazek_08.jpg" alt="" width="284" height="167" /></a>Z uwagi na fakt, że mój ostatni <a href="http://www.emailmarketing.pl/czy-mierzenie-ilosci-otwartych-wiadomosci-ma-sens.html" target="_blank">post</a> dotyczył analizy <strong>wskaźników otwarć</strong> czyli de facto czynności, które wykonujemy po wysłaniu mailingu, dziś chciałem skupić się na <strong>personalizacji wiadomości</strong> i związanym z nią ryzykiem, które należy koniecznie zweryfikować przed wysyłką. Jeśli Wam również zdarzyło się otrzymać newsletter z tytułem krzyczącym  „Pani Monika, pospiesz się!” bądź, co gorsza, powitaniem w stylu „Witaj drogi Użytkownik” na widok którego zastanawialiście się jak można dopuścić się tak elementarnych błędów, zapraszam do lektury tego posta. Popełnienie email marketingowego faux pas jest bowiem często <strong>łatwiejsze niż myślicie</strong>.</div>
<div style="text-align: justify;"><span id="more-303"></span></div>
<div id="_mcePaste" style="text-align: justify;">Zacznijmy jednak od tego jak <strong>personalizacja</strong> wygląda od kuchni i skąd marketerzy czerpią <strong>informacje</strong>, które potem pojawiają się w tytule czy treści wiadomości w postaci naszego <strong>imienia</strong>, <strong>miasta</strong> w którym mieszkamy czy <strong>koloru oczu</strong>. Nie jest tajemnicą, że najłatwiejszym i najczęściej stosowanym sposobem na pozyskanie danych jest <strong>formularz zapisu</strong> czy też <strong>formularz rejestracyjny</strong>. Za jego pomocą możemy pytać naszych przyszłych subskrybentów o ich wiek, płeć czy ulubione hobby. Kiedy osiągniemy już satysfakcjonującą nas liczbę informacji, z powodzeniem możemy zabrać się za personalizowanie treści newslettera. Z pomocą przyjdzie Wam na pewno profesjonalne narzędzie do email marketingu – wystarczy, że tytuł wiadomości rozpoczniecie od np. „<strong>[[imię]]</strong>, Nie Możesz Tego Przegapić!” a zostanie on automatycznie uzupełniony o wartość pola „Imię”, którą dany subskrybent podał przy wypełnianiu formularza zapisu. Zapomnijcie więc o żmudnym obowiązku manualnego uzupełniania wszystkich wiadomości o wiek czy miejsce zamieszkania każdego subskrybenta z osobna, ponieważ te wartości zostaną samoczynnie <strong>powiązane z jego adresem mailowym</strong> i znajdą się w treści dostarczonego do niego maila. Brzmi pięknie, prawda? W praktyce jednak personalizacja może obrócić się przeciwko Wam, dlatego należy używać jej w pełni świadomie i odpowiedzialnie.</div>
<div id="_mcePaste" style="text-align: justify;">Podstawową decyzją, która stoi przed każdym marketerem pragnącym zrobić wrażenie na swoich subskrybentach właśnie poprzez personalizację wiadomości jest <strong>forma</strong>, w której należy się do nich zwracać. „Witaj Krzysztof”, „Cześć Krzysztof” a może jednak: „Hej Krzysztof!”? Niedawno sama sieć sklepów <strong>Empik </strong>przekonała się na własnej skórze, że zbytnia bezpośredniość może <a href="http://wyborcza.biz/biznes/1,101562,7390631,Empik_rezygnuje_ze_zwracania_sie_do_klientow_po_imieniu.html" target="_blank">zniechęcać klientów</a> i należy się tu wykazać szczególną ostrożnością. Sami doskonale wiecie, że w email marketingu tym bardziej za każdą, nawet drobną pomyłkę, płaci się słono &#8211; <strong>utratą subskrybenta</strong>.</div>
<div id="_mcePaste" style="text-align: justify;">Dobrze jest więc zacząć od zweryfikowania <strong>modelu biznesowego</strong> i <strong>wizerunku</strong> Waszej firmy. Kolosalną różnicę będzie oczywiście odgrywał fakt, czy prowadzicie studio tatuażu czy może kancelarię prawniczą, która z uwagi na profil swojej działalności wymusza formalny sposób zwracania się do subskrybentów.</div>
<div id="_mcePaste" style="text-align: justify;">Stąd też poważane linie lotnicze <strong>Emirates</strong> witają mnie w swoim newsletterze „Drogi Panie Macieju Ossowski”:</div>
<div style="text-align: justify;"><a href="http://emailmarketing.pl/uploads/2010/02/emirates.png"></a></div>
<p style="text-align: center;"><img class="size-full wp-image-308 aligncenter" title="Emirates" src="http://emailmarketing.pl/uploads/2010/02/emirates.png" alt="" width="561" height="374" /></p>
<div style="text-align: justify;">a sieć fast-foodów <strong>Quiznos</strong>, które swego czasu <a href="http://www.mediapost.com/publications/?art_aid=116022&amp;fa=Articles.showArticle" target="_blank">reklamowane były</a> przez dwóch Amerykanów, którzy zamienili jacuzzi na wannę zawieszoną nad ogniskiem, bez ogródek przechodzi ze mną na „ty” proponując mi soczystą kanapkę, o co oczywiście nie mogę mieć do nich pretensji:</div>
<div style="text-align: justify;"><a href="http://emailmarketing.pl/uploads/2010/02/Quiznossss.png"></a></div>
<p style="text-align: center;"><img class="size-full wp-image-327 aligncenter" title="Quiznos" src="http://emailmarketing.pl/uploads/2010/02/Quiznossss.png" alt="" width="495" height="550" /></p>
<div id="_mcePaste" style="text-align: justify;">
<p>Przeniesienie personalizacji na <strong>polski grunt</strong> może być trudniejszym zadaniem ze względu na konieczność <strong>odmiany wyrazów</strong> przez przypadki (stąd częste błędy w newsletterach tj. „Pan Maciej, To Ostatnia Szansa!”) jednak skrupulatne przygotowanie treści jak i testowanie wiadomości powinny nam pomóc ominąć tym podobne pułapki. Najczęściej to właśnie <strong>odpowiednio sformułowane zdanie</strong> wyklucza ewentualne błędy w treści maila. Proponuję więc stwierdzenia typu „Przygotowaliśmy dla Ciebie ofertę mając na uwadze, że mieszkasz w <strong>[[miasto]]</strong>”, które zostałyby zamienione w mailu na np. „Przygotowaliśmy dla Ciebie ofertę mając na uwadze, że mieszkasz w <strong>Warszawa</strong>” zastąpić zwrotem „Przygotowaliśmy dla Ciebie ofertę mając na uwadze, że Twoje miasto to <strong>[[miasto]]</strong>”, co daje nam: „Przygotowaliśmy dla Ciebie ofertę mając na uwadze, że Twoje miasto to <strong>Warszawa</strong>”. W sytuacji gdy personalizowana wartość wyrażona ma zostać w <strong>mianowniku</strong>, unikacie wielu prawdopodobnych błędów, które wśród subskrybentów wzbudzają niechęć do otrzymywania kolejnych wiadomości oraz poczucie, że są one <strong>automatycznie generowane</strong> przez system, który tak naprawdę nie zwraca uwagi na ich preferencje czy zdanie.</p>
</div>
<div id="_mcePaste" style="text-align: justify;">Pamiętajcie również, aby być <strong>konsekwentnym</strong>. Jeśli rozpoczynacie od „Drogi Panie…”, to koniecznie trzymajcie się tej formy przez całą wiadomość. W przeciwnym wypadku może ona wyglądać jak przykład zamieszczony poniżej, w którym nadawca uznał, że po oficjalnym powitaniu może już z nami przejść na „ty”:</div>
<div style="text-align: justify;"><a href="http://emailmarketing.pl/uploads/2010/02/peek2.png"></a></div>
<p style="text-align: center;"><img class="size-full wp-image-324 aligncenter" title="P&amp;C" src="http://emailmarketing.pl/uploads/2010/02/peek2.png" alt="" width="572" height="256" /></p>
<div id="_mcePaste" style="text-align: justify;">
<p>Jasno i świadomie określona grupa docelowych odbiorców Waszych mailingów z całą pewnością spowoduje, że personalizacja przyczyni się <strong>wyższych wskaźników</strong> otwarć czy kliknięć, budując jednocześnie <strong>więź</strong> pomiędzy nadawcą wiadomości a jej odbiorcą. Subskrybent, który widzi w tytule newslettera swoje imię ma również podstawy ku temu, aby obdarzyć jej nadawcę <strong>zaufaniem</strong> i chętniej zapoznaje się z treścią takich wiadomości, co potwierdza również ostatnie badanie przeprowadzone przez <strong><a href="http://blog.getresponse.com/do-personalized-subject-lines-improve-campaign-results-check-out-these-stats-now.html" target="_blank">GetResponse</a></strong>. Blisko <strong>26%</strong> wyższy wskaźnik otwarć i nawet <strong>130%</strong> wyższy wskaźnik kliknięć dla personalizowanych wiadomości to <strong>pokusa</strong>, której marketerom ciężko będzie się oprzeć.</p>
</div>
<div id="_mcePaste" style="text-align: justify;">Uniwersalne i bezosobowe zwroty w wielu przypadkach nie pozwolą Wam zbudować z klientami tak trwałych więzi, jak może zrobić to personalizowana wiadomość zawierająca <strong>wiarygodne</strong> dla odbiorcy informacje, które zresztą sam podał przy zapisie na naszą listę. Zanim jednak powitacie Waszych subskrybentów kolejnym znajomo brzmiącym „Witaj Jan” upewnijcie się, że właśnie tego sobie życzą i będzie im w smak, że zrezygnowaliście z formalnego „Drogi Panie!”. Koniec końców, personalizacja ma nam pomagać, a nie szkodzić.</div>
<div id="_mcePaste" style="text-align: justify;">W kolejnych postach nastomiast zajmiemy się bardziej <strong>zaawansowanymi metodami personalizacji</strong> mailingów w odniesieniu do <strong>segmentacji</strong> list subskrybentów.</div>
<p><a href="http://www.emailmarketing.pl/czy-warto-przejsc-na-ty-z-subskrybentem.html">Czy warto przejść na ,,ty&#8221; z subskrybentem?</a> is a post from: <a href="http://www.emailmarketing.pl">Email Marketing Blog</a></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.emailmarketing.pl/czy-warto-przejsc-na-ty-z-subskrybentem.html/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>3</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Video emaile – ukryty potencjał czy pobożne życzenie?</title>
		<link>http://www.emailmarketing.pl/video-emaile-%e2%80%93-ukryty-potencjal-czy-pobozne-zyczenie.html</link>
		<comments>http://www.emailmarketing.pl/video-emaile-%e2%80%93-ukryty-potencjal-czy-pobozne-zyczenie.html#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 22 Jan 2010 16:37:13 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Maciej Ossowski</dc:creator>
				<category><![CDATA[Email Marketing]]></category>
		<category><![CDATA[email]]></category>
		<category><![CDATA[emailmarketing]]></category>
		<category><![CDATA[mailing]]></category>
		<category><![CDATA[newsletter]]></category>
		<category><![CDATA[video]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.emailmarketing.pl/?p=226</guid>
		<description><![CDATA[Wyścig email marketerów trwa. Codziennie na całym świecie dziesiątki tysięcy specjalistów od prowadzenia kampani mailingowych zachodzą w głowę jak zachęcić subskrybentów do tego, by otwierali newslettery częściej, klikali więcej linków, spędzali więcej czasu na lekturze ich wiadomości i dzielili się &#8230; <a href="http://www.emailmarketing.pl/video-emaile-%e2%80%93-ukryty-potencjal-czy-pobozne-zyczenie.html" class="more-link">Czytaj więcej <span class="btn arrRight"></span></a><p><a href="http://www.emailmarketing.pl/video-emaile-%e2%80%93-ukryty-potencjal-czy-pobozne-zyczenie.html">Video emaile – ukryty potencjał czy pobożne życzenie?</a> is a post from: <a href="http://www.emailmarketing.pl">Email Marketing Blog</a></p>
]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><!-- 		@page { size: 21cm 29.7cm; margin: 2cm } 		P { margin-bottom: 0.21cm } 		A:link { color: #000080; so-language: zxx; text-decoration: underline } --></p>
<p style="text-align: justify;"><img class="alignleft size-full wp-image-249" title="Video" src="http://emailmarketing.pl/uploads/2010/01/play-symbol2.png" alt="Video" width="200" height="200" />Wyścig email marketerów trwa. Codziennie na całym świecie dziesiątki tysięcy specjalistów od prowadzenia kampani mailingowych zachodzą w głowę jak zachęcić subskrybentów do tego, by otwierali newslettery częściej, klikali więcej linków, spędzali więcej czasu na lekturze ich wiadomości i dzielili się zawartością maili przez media społecznościowe. Co za tym idzie, każdy z marketerów chciałby stworzyć unikalną, jedyną w swoim rodzaju zawartość wiadomości. Widziałem już maile <a href="http://theemailwars.com/files/2009/10/horizontal.jpg" target="_blank">horyzontalne</a>, <a href="http://newsletters.canada.travel/ca/localsknows_nov2009/mailer-en2.html" target="_blank">wiadomości-gry</a> czy minimalistyczny design z jasno zaakcentowanym <a href="http://email.lacosteinsider.com/PS!IGwniwdvdJ4FBgIAAAAGCgFICgg2NjY2MjY5OQoKMjE4NjA1OTg3NwkAOsvYCgk0OTk5MDgwNzQF?ZIP=34434&amp;ep_mid=66662699&amp;ep_rid=2186059877" target="_blank">call-to-action</a>. Trafiłem też na dziesiątki artykułów pokroju „<strong>10 Najlepszych Tematów Maili</strong>” czy „<strong>100 Słów Które Odstraszają Klientów</strong>”, które podsuwają raz lepsze a raz gorsze pomysły na budowę skutecznej wiadomości. Dziś podzielę się z Wami jednak innym sposobem na zaskoczenie odbiorców Waszych mailingów  &#8211; sprawdźcie, co mogą dla Was zrobić <strong>video emaile</strong>. <span id="more-226"></span></p>
<p style="text-align: justify;">Żeby nie być gołosłownym, zamiast serii przymiotników proponuję na początek garść faktów i liczb:</p>
<ul style="text-align: justify;">
<li><strong>43%</strong> użytkowników internetu w USA ogląda <a href="http://www.emarketer.com/Article.aspx?R=1007111" target="_blank">od 1 do 10 video</a> w tygodniu;</li>
<li><strong>50%</strong> Amerykanów wybiera <a href="http://www.emarketer.com/Article.aspx?R=1007111" target="_blank">email jako sposób na podzielenie się</a> video z innymi;</li>
<li>video emaile mogą wygenerować o <strong>5.6%</strong> wyższy wskaźnik otwarć i <strong>96.38%</strong> wyższy wskaźnik kliknięć (<a href="http://www.socialemailmarketing.eu/2009/12/video-emails-increase-clickthrough-rates-.html" target="_blank">źródło</a>);</li>
<li style="text-align: justify;">samo użycie animowanych gifów w wiadomości może <a href="http://stylecampaign.com/blog/?p=66" target="_blank">podnieść wskaźnik</a> kliknięć o <strong>26%</strong>.</li>
</ul>
<p style="text-align: justify;">Takie statystyki muszą robić wrażenie. Co jednak tak naprawdę stoi za tymi liczbami? Mogę się założyć, że sami kiedyś próbowaliście przesłać znajomym film z <strong>YouTube</strong>&#8216;a, jednak w treści wiadomości pojawiał się jedynie prowadzący do niego URL. Niezależnie od tego, czy Wasze konto pocztowe znajduje się u polskiego czy amerykańskiego <strong>ISP</strong>, umieszczanie linków z <strong>YouTube</strong>&#8216;a w wiadomości czy przeklejanie całego HTML-owego kodu „embed” nie wygeneruje filmu czy nawet obrazka z jego pierwszą klatką w mailu. Jakby tego było mało, wszystkie próby zastosowania kodu Javascript czy odwołania do obiektów flashowych (plików swf, którymi to właśnie są filmy umieszczone w serwisie <strong>YouTube</strong>) są automatycznie blokowane przez wszystkich największych <strong>ISPs</strong>. Jak to już zwykle bywa, podziękować za to możemy jedynie spamerom i rozsyłaczom złośliwego oprogramowania. Nie muszę chyba też dodawać, że los filmów hostowanych na stronach WWW dzielą również pliki video znajdujące się na dysku, których oczywiście nie można dodać do treści maila.</p>
<p style="text-align: justify;">Przejdźmy więc do sedna sprawy – co obecnie jest uznawane za <strong>video email</strong> i jakie jego formy są najbardziej <strong>skuteczne</strong>?</p>
<ul style="text-align: justify;">
<li><strong>animowane gify</strong>. Wiem, że dla niektórych to może brzmieć jak powrót do roku 1998 i przypomnieć całą serię stron, których design opierał się właśnie na animowanych gifach, ale od pewnego czasu to rozwiązanie cieszy się niezłą opinią wśród niektórych email marketerów. Plusem tego rozwiązania jest fakt, że taki obrazek wyświetli się prawidłowo w <a href="http://video-commerce.org/2009/08/are-video-gifs-used-in-email-marketing-campaigns-really-video/" target="_blank">prawie każdym</a> kliencie pocztowym (poza starszymi wersjami <strong>Apple Mail</strong> [3.0] oraz <strong>MS Outlook 2007</strong>) i z pewnością  bardziej przyciąga oko odbiorcy niż statyczny obraz w formacie jpg czy png. Minusy? Domyślne blokowanie obrazków przez większość <strong>ISPs</strong> sprawia, że po otwarciu maila animowany gif nie pojawi się, dopóki nie kliknięcie odpowiedniego linka (np. „Pokaż obrazki”).  Brak dźwięku oraz limit max. 16 klatek na sekundę sprawiają, że nazwanie wiadomości z animowanym gifem <strong>video emailem</strong> jest delikatnie mówiąc wyolbrzymieniem. Zobaczcie zresztą sami:</li>
</ul>
<p style="margin-bottom: 0cm; font-style: normal; font-weight: normal; text-decoration: none; text-align: justify;">
<p style="text-align: center;"><img class="size-full wp-image-227 aligncenter" title="Animowany gif" src="http://emailmarketing.pl/uploads/2010/01/vandammekillssnakett1.gif" alt="Animowany gif" width="240" height="199" /></p>
<ul style="text-align: justify;">
<li><strong>CertifiedVideo</strong> – to z kolei video z krwi i kości, ale o bardzo ograniczonym zasięgu. Technologia ta pozwala na streamowanie i oglądanie filmów bezpośrednio w wiadomości, jednak jest kosztowna dla wysyłających a video zobaczą tylko i wyłącznie subskrybenci z kontami pocztowymi w <strong>AOL</strong>. Krótko mówiąc – w polskich realiach jest to rozwiązanie zupełnie niespełniające swojej roli, ponieważ tak jak wspomniałem ten program certyfikacji <strong>nie wykracza</strong> poza ramy jednego <strong>ISP</strong>. Z <strong>CertifiedVideo</strong> korzystają obecnie <strong>Fox News</strong>, <strong>New York Times</strong> czy <strong>Turner Networks</strong>.</li>
</ul>
<ul style="text-align: justify;">
<li><strong>Video hostowane na stronie WWW wraz z dedykowanym playerem</strong> – moim zdaniem jest to najskuteczniejszy sposób, który łączy jakość video (pełna obsługa audio i video) z dostarczalnością. To właśnie takie rozwiązanie pozwoliło podwyższyć wskaźnik kliknięć o <strong>96.38%</strong> w <a href="http://www.socialemailmarketing.eu/2009/12/video-emails-increase-clickthrough-rates-.html" target="_blank">badaniu</a> opisanym na początku posta. Najistotniejszy jest tu fakt <strong>hostowania</strong> video na stronie WWW, co w żaden istotny sposób nie wpływa na rozmiar maila a co za tym idzie nie oddziałuje negatywnie na dostarczalność wiadomości do różnych <strong>ISPs</strong>. Dodatkowo, po kliknięciu w obraz z pierwszą klatką filmu jest on automatycznie uruchamiany w <strong>dedykowanym playerze</strong>. Rozwiązanie takie oferuje obecnie np. <a href="http://www.getresponse.com/" target="_blank">GetResponse</a>, choć niektórzy użytkownicy mogą starać się osiągać je sami np. poprzez video uruchamiane w aplikacji <strong>Quicktime</strong> po kliknięciu w screenshot z pierwszą klatką filmu. Poniżej przykład tego, jak prezentuje się taki <strong>video email</strong>:</li>
</ul>
<p style="text-align: justify;">
<p><!-- 		@page { size: 21cm 29.7cm; margin: 2cm } 		P { margin-bottom: 0.21cm } 		A:link { color: #000080; so-language: zxx; text-decoration: underline } --></p>
<p style="text-align: center;"><img class="size-full wp-image-231 aligncenter" title="Video Email" src="http://emailmarketing.pl/uploads/2010/01/bez tytułu1.PNG" alt="Video Email" width="483" height="538" /></p>
<p><!-- 		@page { size: 21cm 29.7cm; margin: 2cm } 		P { margin-bottom: 0.21cm } --></p>
<p style="margin-bottom: 0cm; font-style: normal; font-weight: normal; text-decoration: none; text-align: justify;">Jak więc sami widzicie, wysłanie skutecznego <strong>video emaila</strong> bez utraty na jakości samego filmu może być bardzo kłopotliwe przy braku odpowiedniego programu lub wiedzy. Niemniej jednak korzyści płynące z takiego rozwiązania naprawdę robią wrażenie a do tego są jak najbardziej <strong>mierzalne</strong>. Trudno jest mi obecnie znaleźć skuteczniejszy sposób na ożywienie treści wiadomości lub dostarczenie marketingowego przekazu alternatywną drogą, która byłaby atrakcyjniejsza. A Wam? Zapraszam do dyskusji w komentarzach!</p>
<p><a href="http://www.emailmarketing.pl/video-emaile-%e2%80%93-ukryty-potencjal-czy-pobozne-zyczenie.html">Video emaile – ukryty potencjał czy pobożne życzenie?</a> is a post from: <a href="http://www.emailmarketing.pl">Email Marketing Blog</a></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.emailmarketing.pl/video-emaile-%e2%80%93-ukryty-potencjal-czy-pobozne-zyczenie.html/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Jeden ze sposobów na budowanie listy mailingowej</title>
		<link>http://www.emailmarketing.pl/jeden-ze-sposobow-na-budowanie-listy-mailingowej.html</link>
		<comments>http://www.emailmarketing.pl/jeden-ze-sposobow-na-budowanie-listy-mailingowej.html#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 21 Dec 2009 08:57:53 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Piotr Krupa</dc:creator>
				<category><![CDATA[Email Marketing]]></category>
		<category><![CDATA[emailing]]></category>
		<category><![CDATA[mailing]]></category>
		<category><![CDATA[newsletter]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.emailmarketing.pl/?p=99</guid>
		<description><![CDATA[Zapewne stali czytelnicy naszego bloga (a wierzę, że już takowych mamy, nie licząc mojej najbliższej rodziny) wiedzą, że fundamentem każdej kampanii email marketingowej jest baza mailingowa, czyli lista adresów subskrybentów naszego newslettera. Niestety, ale bez listy maili ani rusz! Jest &#8230; <a href="http://www.emailmarketing.pl/jeden-ze-sposobow-na-budowanie-listy-mailingowej.html" class="more-link">Czytaj więcej <span class="btn arrRight"></span></a><p><a href="http://www.emailmarketing.pl/jeden-ze-sposobow-na-budowanie-listy-mailingowej.html">Jeden ze sposobów na budowanie listy mailingowej</a> is a post from: <a href="http://www.emailmarketing.pl">Email Marketing Blog</a></p>
]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;"><a href="http://www.emailmarketing.pl/jeden-ze-sposobow-na-budowanie-listy-mailingowej.html"><img class="alignleft size-full wp-image-106" title="list" src="http://emailmarketing.pl/uploads/2009/12/list.jpg" alt="list" width="284" height="167" /></a>Zapewne stali czytelnicy naszego bloga (a wierzę, że już takowych mamy, nie licząc mojej najbliższej rodziny) wiedzą, że fundamentem każdej kampanii email marketingowej jest baza mailingowa, czyli lista adresów subskrybentów naszego newslettera.</p>
<p style="text-align: justify;">Niestety, ale bez listy maili ani rusz! Jest ona nie tylko podstawą, ale i największym skarbem, o który należy dbać jak o pierwszy rower z przerzutkami lub osławiony już zegarek otrzymywany na pierwszą komunię.</p>
<p style="text-align: justify;">A co jeśli ktoś jeszcze nie ma swojej bazy subskrybentów, ponieważ właśnie zaczyna przygodę z email marketingiem!? Nic straconego, bo zaraz dowie się jak ją zdobyć w najprostszy sposób…</p>
<p style="text-align: justify;"><span id="more-99"></span>Zacznijmy jednak od krótkiej wyprawy po nowy telewizor! (Tak, dobrze przeczytałeś, telewizor!)Zastanów się Drogi Czytelniku, co robisz jeśli chcesz kupić nowy telewizor firmy X!? Siadasz do komputera, „otwierasz” okno na świat, nazywane w naszych czasach internetem i wpisujesz do wszechwiedzącej wyszukiwarki internetowej nazwę firmy X. Po kilku sekundach, wśród kilku pierwszych wyników znajdujesz stronę internetową poszukiwanej firmy i klikasz w nią. Otwiera się przed Tobą wirtualny świat firmy X: zdjęcia produktów, informacje o firmie, blog, kontakt oraz pomoc. Przeglądasz to co Cię interesuje i już masz opuszczać ten pełen telewizorów matrix, gdy nagle Twoje czujne oko dostrzega niewielki box z napisem „Zapisz się do newslettera”. Moment zawahania, zapisać się, czy nie &#8211; tocząca się walka pomiędzy wątpliwościami, a chęcią otrzymywania informacji o nowościach&#8230;, by po chwili wpisać swój drogocenny adres email.</p>
<p style="text-align: justify;">Koniec! Właśnie tak, Drogi Czytelniku buduje się bazę mailową! Umieszczanie formularza zapisu na stronie internetowej firmy jest najczęściej stosowanym sposobem na pozyskiwanie maili od obecnych lub przyszłych klientów.</p>
<p style="text-align: justify;">Na tym krótkim podsumowaniu mógłbym zakończyć swój post i zacząć zbierać pochwały. Tylko że razem z „redaktorem” Maciejem prowadzimy blog ekspercki, a to zobowiązuje. Dlatego, z  nieukrywaną przyjemnością opowiem Wam nieco więcej na ten temat….</p>
<p style="text-align: justify;">Jak już wspomniałem, najlepiej jakby w Twojej bazie znajdowały się adresy mailowe Twoich potencjalnych klientów – bo to do nich właśnie chcesz  docierać ze swoją wiadomością – plus adresy wszystkich osób, które w bardziej pośredni sposób chcą na bieżąco śledzić informacje o Twojej firmie. Są to m.in. pracownicy, partnerzy, dziennikarze, itp.</p>
<p style="text-align: justify;">Tak jak i Ty odwiedziłeś stronę internetową firmy X w poszukiwaniu telewizora, tak i osoby zainteresowane produktami lub usługami Twojej firmy odwiedzają Twoją firmową stronę WWW. Dlatego jest to idealne miejsce do poproszenia ich o pozostawienie adresu ze znaczkiem „@”. Możesz również umieścić formularz zapisu w innych miejscach w sieci, w których oficjalnie promuje się Twoja firma, np. blog, firmowe profile na social media, jak <a href="http://www.facebook.com/emailmarketingpl">Facebook Fan Page</a> oraz różnego rodzaju <a href="http://en.wikipedia.org/wiki/Splash_screen">strony „splash”</a>.</p>
<p style="text-align: justify;">Na pewno nie raz zapisywałeś się do subskrypcji przeróżnych newsletterów i wiesz jak irytujące jest wypełnianie kilkunastu okienek w formularzu oznaczonych mało przyjemną gwiazdką (lub płatkiem śniegu – jak kto woli; zależy od freudowskich skojarzeń) „* pole obowiązkowe”. Zastanów się jakie dane Twoich subskrybentów będą dla Ciebie niezbędne. Priorytetem są na pewno adres email oraz imię (do personalizacji wysyłek). Wszystko jednak zależy od profilu Twojej firmy. Jeżeli masz sieć sklepów w różnych miastach, to warto znać również miasto, z którego pochodzą subskrybenci – przyda się w przypadku segmentowania listy na regiony lub miasta, w których znajdują się Twoje sklepy.</p>
<p style="text-align: justify;">Zalecanym jest również pole „powtórz adres email”. Pozwoli ono na wyelimonowanie ewentualnych błędów przy wpisywaniu adresu za pierwszym razem.</p>
<p style="text-align: justify;">Internauci często przekręcają litery wpisując coś szybko i nieuważnie ( mi zdarza się to bardzo często) Niestety, ale wówczas taki adres email jest dla Ciebie bezużyteczny. Poza tym, będzie zaniżał wyniki skuteczności Twojego newslettera.  Pamiętaj jednak, że Twoi przyszli subskrybenci nie będą chcieli poświęcić na to zbyt dużo czasu.</p>
<p style="text-align: justify;">Staraj się, aby nigdy, ale to nigdy, nie wysyłać wiadomości osobom, które nie są zapisane do Twojej listy. Nic tak nie rozsierdza ludzi jak niechciana wiadomość. Wyobraź sobie sytuacje, gdy otwierasz tradycyjną skrzynkę na listy i wysypuje się z niej kilkanaście ulotek, a wśród nich  musisz wygrzebać swoje listy. Podobnie dzieje się z mailami. Nic nie zyskujesz wysyłając newsletter do osób, które go nie chcą, a możesz tylko wiele stracić. Dlatego wysyłaj osobom, które właśnie zapisały się do subskrypcji emaile, z prośbą o potwierdzenie chęci otrzymywania newslettera. Dzięki temu w Twojej bazie mailingowej będą znajdowały się jedynie adresy osób, które naprawdę chcą otrzymywać wiadomości od Ciebie. Zapewnij również nowych subskrybentów, że nie będziesz nikomu udostępniał ich maili. Udostępnij im link z „polityką prywatności” Twojej firmy. (Przykłady polityki prywatności firm<a href="http://www.avans.pl/polityka_prywatnosci.html"> Avans</a> i <a href="http://www.cosmoline.pl/pp.php">Cosmoline</a>)</p>
<p style="text-align: justify;">The last, but no least! Moja ulubiona porada &#8211; bądź kreatywny i zaskocz swoich przyszłych subskrybentów. W zamian za dane kontaktowe zaoferuj im zniżki, promocję lub bonusy których nie zdobędą w żaden inny sposób. W tym przypadku jedynym ograniczeniem jest Twoja kreatywność. Na przykład, jeśli prowadzisz księgarnię internetową, w zamian z adres email zaoferuj e-booka lub audio booka, które możesz wysłać w mailu powitalnym. W przypadku kawiarni może to być sekretny przepis na wyjątkowe ciasto marchewkowe; studio fotograficzne może udostępnić niepowtarzalną tapetę na pulpit komputera, a sklep meblowy kilka porad od architekta wnętrz. Natomiast firma działająca w sektorze B2B może wysłać raporty na temat skuteczności wykorzystywania swoich produktów bądź rocznego podsumowania całej branży. <a href="http://www.zjednoczenie.com.pl/article/9260_Dzien_Dziecka_-_promocja_w_Reserved.htm">Zobacz jak zrobiła to marka Reserved</a>.</p>
<p style="text-align: justify;">Pamiętaj także, Drogi Czytelniku, aby Twój newsletter był po prostu ciekawy i użyteczny. Czasami lepiej jest nie wysyłać wiadomości w ogóle, niż przeładowywać ją nudnymi i banalnymi informacjami. Możesz tylko w ten sposób stracić stałych czytelników Twoich newsletterów. Więcej informacji o czym pisać newslettery, aby były ciekawe już w kolejnym poście mojego autorstwa. <img src='http://www.emailmarketing.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> </p>
<p style="text-align: justify;">To tyle w tym temacie… Mam nadzieję, że moje wskazówki będą pomocnym oparciem podczas tworzenia listy kontaktów. Wszelkie pytania, niepewności lub sugestie, zostawiajcie w komentarzach. Obiecuję, że będę starał się odpowiadać na nie z prędkością światła.</p>
<p style="text-align: justify;">Tym razem próbowałem podzielić się z Wami tylko jednym – najpopularniejszym – z kilkudziesięciu sposobów budowania bazy mailingowej. Jeżeli interesuje Was ten temat i chcielibyście poznać jeszcze kilka innych tajemnych technik, to piszcie proszę w komentarzach, a na pewno w najbliższym czasie wznowię ten temat na blogu.</p>
<p><a href="http://www.emailmarketing.pl/jeden-ze-sposobow-na-budowanie-listy-mailingowej.html">Jeden ze sposobów na budowanie listy mailingowej</a> is a post from: <a href="http://www.emailmarketing.pl">Email Marketing Blog</a></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.emailmarketing.pl/jeden-ze-sposobow-na-budowanie-listy-mailingowej.html/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>5</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>

