<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Email Marketing Blog &#187; buzz</title>
	<atom:link href="http://www.emailmarketing.pl/tagi/buzz/feed" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://www.emailmarketing.pl</link>
	<description>Email Marketing – najnowsze rozwiązania i trendy oraz dobre praktyki poparte wieloletnim doświadczeniem ekspertów.</description>
	<lastBuildDate>Thu, 26 Jan 2012 10:44:24 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.2.1</generator>
		<item>
		<title>Google Buzz: Dużo hałasu o…?</title>
		<link>http://www.emailmarketing.pl/google-buzz-duzo-halasu-o-%e2%80%a6.html</link>
		<comments>http://www.emailmarketing.pl/google-buzz-duzo-halasu-o-%e2%80%a6.html#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 01 Mar 2010 10:02:37 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Maciej Ossowski</dc:creator>
				<category><![CDATA[Social Media]]></category>
		<category><![CDATA[buzz]]></category>
		<category><![CDATA[google]]></category>
		<category><![CDATA[mikroblog]]></category>
		<category><![CDATA[twitter]]></category>
		<category><![CDATA[web 2.0]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.emailmarketing.pl/?p=455</guid>
		<description><![CDATA[9 lutego miała miejsce oficjalna premiera Buzza, czyli najnowszego dziecka Google, które ma za zadanie zagarnąć dla siebie część rynku mediów społecznościowych okupowanego obecnie głównie przez Facebooka, MySpace i Twittera (zobacz statystyki). Tym razem zamiast silić się na zewnętrzne serwisy &#8230; <a href="http://www.emailmarketing.pl/google-buzz-duzo-halasu-o-%e2%80%a6.html" class="more-link">Czytaj więcej <span class="btn arrRight"></span></a><p><a href="http://www.emailmarketing.pl/google-buzz-duzo-halasu-o-%e2%80%a6.html">Google Buzz: Dużo hałasu o…?</a> is a post from: <a href="http://www.emailmarketing.pl">Email Marketing Blog</a></p>
]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;"><a href="http://www.emailmarketing.pl/google-buzz-duzo-halasu-o-%E2%80%A6.html"><img class="alignleft size-full wp-image-470" title="Buzz" src="http://emailmarketing.pl/uploads/2010/03/1444417344-GoogleBuzzLogo68.png" alt="" width="286" height="68" /></a>9 lutego miała miejsce oficjalna premiera <strong>Buzza</strong>, czyli najnowszego dziecka <strong>Google</strong>, które ma za zadanie zagarnąć dla siebie część rynku mediów społecznościowych okupowanego obecnie głównie przez <strong>Facebooka</strong>, <strong>MySpace</strong> i <strong>Twittera</strong> (<a href="http://thenextweb.com/socialmedia/2010/01/27/twitter-myspace-facebook-chart/" target="_blank">zobacz statystyki</a>). Tym razem zamiast silić się na zewnętrzne serwisy jakim jest starszy brat <strong>Buzza</strong>, <strong>Orkut</strong>, którego popularność <a href="http://www.alexa.com/siteinfo/orkut.com" target="_blank">ograniczona jest</a> do niektórych krajów Ameryki Południowej czy Indii, specjaliści z Mountain View postanowili wykorzystać potencjał <strong>176 milionów UV </strong>na miesiąc jakimi poszczycić się może <strong>Gmail</strong> integrując <strong>Buzza</strong> wewnątrz interface’u tejże właśnie poczty. Pomysł dość kontrowersyjny, a jego wykonanie jeszcze bardziej. Co z tego wyszło? Zobaczcie sami.<span id="more-455"></span></p>
<p style="text-align: justify;">Nim przejdziemy do samej oceny procesu popularyzowania <strong>Buzza</strong> przez <strong>Google</strong>, kilka słów o samym produkcie. Ta nazwana przez Grzegorza Marczaka „<a href="http://antyweb.pl/google-buzz-oto-zapowiadana-niespodzianka/" target="_blank"><strong>Twitterem na sterydach</strong></a>” usługa społecznościowa pozwoli Wam bowiem w czasie rzeczywistym dzielić się statusami, zdjęciami czy filmami video z osobami na Waszej liście. Co ciekawe, <strong>Buzz</strong> nie narzuca tak jak <strong>Twitter</strong> czy <strong>Blip</strong> określonego limitu znaków, więc informacje które tu umieścicie nie muszą być maksymalnie skondensowane. Oprócz tego mamy tu dobrze znaną wszystkim obytym z <strong>Facebookiem</strong> funkcjonalność „Lubię to”, która pomoże Wam wyróżnić statusy znajomych, oczywiście możliwość komentowania postów a także publikowania ich na naszym <strong>profilu Google</strong>. Warto też wspomnieć,  że w odróżnieniu od konkurencji nowa platforma <strong>Google</strong> pozwola edytować opublikowane już posty, podczas gdy na <strong>Facebooku</strong> i <strong>Twitterze</strong> możecie je co najwyżej usunąć. Takie rozwiązanie ma swoje oczywiste plusy i minusy, pozostawię więc to Waszej subiektywnej ocenie. Tradycyjnie dostępne są już też mobilne aplikacje dla <strong>Androida</strong> i <strong>iPhone</strong>’a, aby można było uaktualniać swój stream o kolejne newsy nawet wtedy, gdy nie mamy możliwości korzystania z komputera. Szczególnie interesująca może być też dla niektórych funkcja <strong>geolokalizacji</strong>, która po wizycie na mobilnej stronie<strong> Google</strong> i przesłaniu statusu dołączy do niego informację o miejscu, w którym się obecnie znajdujemy. Gdybyście jednak chcieli często używać geolokalizacji nie zapomnijcie o istnieniu <a href="http://pleaserobme.com/" target="_blank">tej strony</a>, która podkreśla jak przydatne są tego rodzaju aktualizacje dla włamywaczy.</p>
<p style="text-align: justify;">To czego natomiast bardzo brakuje już po kilkunastu minutach spędzonych z <strong>Buzzem</strong> to „<strong>Trending Topics</strong>” cieszące się tak wielką popularnością na <strong>Twitterze</strong>. Takie zestawienie najgorętszych w danej chwili tematów podkreśla fakt odbywania się całej komunikacji w czasie rzeczywistym i wyróżnia mikroblogi spośród innych źródeł informacji. W praktyce natomiast komunikacja oraz interakcje na <strong>Buzzie</strong> wyglądają właśnie tak:</p>
<p style="text-align: center;"><a href="http://emailmarketing.pl/uploads/2010/03/Buzz.png"><img class="size-full wp-image-457 aligncenter" title="Buzz" src="http://emailmarketing.pl/uploads/2010/03/Buzz.png" alt="" width="572" height="319" /></a></p>
<p style="text-align: justify;">Całość składa się więc na prostą w obsłudze (na pierwszy rzut oka) i dość funkcjonalną usługę społecznościową, których zresztą na rynku nie brakuje. Mało tego – jeśli kiedykolwiek wcześniej zdarzyło Wam się zarejestrować w serwisie społecznościowym <strong>Orkut.com</strong>, który również prowadzony jest przez <strong>Google</strong>, na pewno zwrócicie uwagę na fakt, że <strong>Buzz</strong> jest tak naprawdę dość wierną kopią swojego starszego brata i nie wnosi wiele nowego jeśli chodzi o kwestie funkcjonalności czy przekazywania informacji. Oto przykładowy profil na <strong>Orkut.com</strong>, tym razem w roli głównej nasz narodowy mistrz kierownicy:</p>
<p style="text-align: center;"><a href="http://emailmarketing.pl/uploads/2010/03/Orkut.png"><img class="aligncenter size-full wp-image-462" title="Orkut" src="http://emailmarketing.pl/uploads/2010/03/Orkut.png" alt="" width="535" height="434" /></a></p>
<p style="text-align: justify;">Jasnym jest więc fakt, że popularność, którą<strong> Buzz</strong> zdobył w niesamowitym tempie, może zostać przypisana w głównej mierze wbudowaniu tej usługi do poczty <strong>Gmail</strong> oraz dość ostremu forsowaniu przez <strong>Google</strong> nowego produktu. Bardzo wiele kontrowersji wzbudził fakt, że <strong>Buzz</strong> w dniu premiery upublicznił listy kontaktów użytkowników<strong> Gmaila</strong>, co z oczywistych przyczyn spotkało się z oburzeniem wielu internautów i w efekcie <a href="http://www.dobreprogramy.pl/Google-Buzz-budzi-zastrzezenia-nie-tylko-uzytkownikow,Aktualnosc,16652.html" target="_blank">sprowadziło</a> na <strong>Google</strong> Federalną Komisję Handlu (FTC), Elektroniczne Centrum Prywatności (EPIC) oraz kanadyjskie Biuro Pełnomocnika ds. Prywatności. Sami chyba przyznacie, że jak na początek działalności to faktycznie niezły „buzz”. Gdyby tego było mało, w momencie uruchomienia usługi automatycznie integruje ona nasz czytnik RSS <strong>Google Reader</strong>, konto na <strong>YouTube</strong> oraz <strong>Picassa</strong>. Dla wyważenia trzeba dodać, że można samemu zadecydować czy nasza lista kontaktów i powiązane serwisy <strong>Google</strong> mają mieć status prywatny czy publiczny, jednak domyślne ustawienia z pewnością wprowadziły niektórych użytkowników w zakłopotanie. Wielu z nas ceni sobie bowiem prywatność i pomimo posiadania kont w serwisach społecznościowych, chcemy mieć prawo wyboru co do tego kto znajdzie się wśród naszych znajomych i z kim chcielibyśmy się wymieniać informacjami. Lista kontaktów znajdująca się w koncie pocztowym zawiera także adresy wielu osób, z którymi prowadzi się częstą, aczkolwiek formalną czy pracowniczą komunikację i nie chcemy dzielić się z nimi zdjęciami naszych kotów i ulubionymi teledyskami na <strong>YouTube</strong>. <strong>Google</strong> zdecydowało się więc na bardzo ryzykowny krok, wstępując na grząski grunt ingerencji w konta pocztowe użytkowników <strong>Gmail.com</strong>. Jeśli dodać do tego fakt, że za każdym razem gdy opublikujemy jakiś status bądź gdy ktoś z naszych znajomych go skomentuje to otrzymamy automatyczne powiadomienie w postaci maila, to można dojść do wniosku, że ta usługa naprawdę może źle wpłynąć na opinię internautów nt. <strong>Gmaila</strong>. Wszystko to składa się na dość skomplikowany model użytkowania <strong>Buzza</strong>, z podziałem na prywatne / publiczne statusy, listy, etc. co w efekcie sprawia, że czasem sami możemy poczuć się zagubieni i stracić pewność jakie informacje są dostępne dla wszystkich, a które tylko dla wybranych. Rozwiązanie takie znajduje się w opozycji do prostoty oferowanej przez <strong>Twittera</strong>, która mi osobiście odpowiada o wiele bardziej.</p>
<p style="text-align: justify;">Jaka będzie więc przyszłość <strong>Buzza</strong>? Czy uda mu się wypracować ugruntowaną pozycję wśród mediów społecznościowych, czy raczej przepadnie z kretesem i będzie szczycił się najwyższą liczbą nieaktywnych użytkowników wśród mikroblogów? Jak wielki procent osób, które początkowo uruchomiły <strong>Buzza</strong> zdecydują się go wyłączyć w ustawieniach konta i zapomną na zawsze o jego istnieniu? Czy nie doprowadzi on do kanibalizmu produktowego w obliczu beta testów <strong>Google Wave</strong> a jeśli tak, to która z platform wyjdzie z tego pojedynku na tarczy? No i wreszcie najważniejsze, czy <strong>Buzz</strong> ma jakiekolwiek nadzieje na poważne zainteresowanie ze strony polskich internautów, czy raczej tak jak <strong>Twitter</strong> będzie niszowym produktem dla geeków a nie dla przeciętnego użytkownika „społecznościówek”? Z pewnością najbliższe miesiące przyniosą odpowiedzi na wiele z tych pytań, a ja w międzyczasie zapraszam do dyskusji w komentarzach. Dodam tylko, że <a href="http://di.com.pl/news/30326,0,Google_Buzz_moze_wyjsc_z_Gmaila.html" target="_blank">informacja</a> o rzekomym udostępnieniu tej usługi osobom nie posiadającym konta pocztowego na <strong>Gmail.com</strong> może bardzo ciekawie wpłynąć na los <strong>Buzza</strong>. Ja póki co zintegrowałem go ze swoim kontem na <strong>Twitterze</strong> i raczej biernie przypatruję się rozwojowi tego produktu.</p>
<p><a href="http://www.emailmarketing.pl/google-buzz-duzo-halasu-o-%e2%80%a6.html">Google Buzz: Dużo hałasu o…?</a> is a post from: <a href="http://www.emailmarketing.pl">Email Marketing Blog</a></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.emailmarketing.pl/google-buzz-duzo-halasu-o-%e2%80%a6.html/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>

