Zobacz nas również:

Facebook Blip Flaker
nasza-klasa-pod-lupa

Nasza-Klasa pod lupą

Maciej Ossowski 5.01.2010

Nasza-Klasa8 lat temu przywiozłem do Polski zakupioną w USA golarkę. Mimo że w Stanach urządzenie sprawowało się idealnie, to po przylocie pojawił się znany problem z napięciem (110 / 220 V) oraz z samym zakończeniem wtyczki. Ponieważ nie grzeszyłem wówczas wiedzą z zakresu elektryczności, podłączyłem golarkę do gniazdka z napięciem 220 V poprzez zwykły adapter, pominąwszy transformator i mogłem już tylko podziwiać jak ostrza osiągają nieplanowaną przez producenta prędkość a sam sprzęt doświadcza ostatnich 3 sekund swojej sprawności.

Podobna sytuacja przytrafiła się znajomemu. Choć sprowadzone przez niego z USA auto sprawuje się teraz idealnie, to wcześniej wymagało szeregu zmian takich jak adaptacja asymetrycznych świateł, kierunkowskazów, itd. Po prostu niektóre rozwiązania rodem ze Stanów Zjednoczonych nie mogą być przeniesione do Polski w stylu Plug and Play, i to samo tyczy się obecności firm w mediach społecznościowych.

W moim ostatnim poście „Social Media, czyli jak to się robi za wielką wodą” podałem kilka przykładów biznesów, którym dzięki użyciu mediów społecznościowych udało się usprawnić komunikację z obecnymi i potencjalnymi klientami.

Recepta była prosta: Twitter + Facebook + opcjonalnie MySpace, Flickr, YouTube, Digg czy Technorati. Do tego potrzebowaliśmy wykwalifikowanych pracowników i jak słusznie zauważyli odwiedzający nasz blog – ciągłego monitorowania wszystkich mediów społecznościowych, na których jesteśmy obecni jako firma.

Jak to wygląda na naszym podwórku?

„13 milionów użytkowników”, „niezapomniane emocje”, „portal dla ludzi z klasą”… znacie to? Założę się, że nie tylko Wy, ale pewnie Wasi rodzice i szwagier kojarzą Naszą-Klasę i pewnie nawet mają tam swoje konta. Największy portal społecznościowy w Polsce, który w niespełna 3 lata przyciągnął ponad 11,6 mln użytkowników i pod tym względem ustępuje tylko witrynie Onet.pl (dane Megapanelu, 08.2009) wydaje się być doskonałym narzędziem, dzięki którym firmy mogą wpisać się w świadomość internautów.

Po lekturze artykułu „Słuchaj Klienta w Sieci – Skorzystaj z Potęgi Społeczności” (Thinktank, numer 2/2009) autorstwa Macieja Filipkowskiego, dyrektora generalnego Dell Polska, wydawać by się mogło, że sprawa jest prosta – skoro prezes firmy X ma konto na Naszej-Klasie, na którym znajdziemy jego zdjęcia z wczasów w Egipcie, to dlaczego nie utworzy profilu swojej firmy żeby mieć praktycznie darmowy kanał komunikacji z obecnymi i przyszłymi klientami?

Maciej Filipkowski na poparcie swojej tezy przytoczył też przykład działalności Della, który dzięki samym kontom na Twitterze, blogom i profilowi na Facebooku zdążył przez rok czasu zarobić nawet milion dolarów.

Tworzy się więc idealny i sielankowy obrazek, który niestety muszę popsuć przypominając Wam krótką historię mojej golarki – nie wszystko można łatwo przenieść na polski grunt.

Wystarczy szybki rzut oka na marki, które promują się za pomocą Naszej-Klasy i od razu wiadomo, że coś zgrzyta. Zadomowiły się tu m.in. Heyah, Sony czy HBO, jednak jeśli natraficie na profil np. Piekarni „Kogucik”, to znaczy że jesteście tu pierwsi przed administratorami.

Drugi rzut oka na cennik reklamowy i wszystko staje się jasne – 1 dzień roboczy wyświetlania Twojej reklamy kosztować Cię będzie 186 tys. PLN netto (model: screening 100% pv – źródło Nasza-Klasa.pl).

Koszt utworzenia profilu firmowego jest owiany tajemnicą, ale mówi się tu o setkach tysięcy (niestety polskich złotych, nie eurogąbek).

Pozostawiając sam temat monetyzacji portali społecznościowych i różne podejścia Naszej-Klasy oraz Facebooka do tej kwestii na oddzielnego posta, nietrudno zauważyć, że polski portal „dla ludzi z klasą” nie jest po prostu dedykowany małym czy nawet średnim firmom .

Operatorzy telefonii komórkowej, stacje telewizyjne czy nawet sam Dell z pewnością mogą sobie pozwolić na takie ryzyko i zainwestować kilkaset tysięcy złotych we własną stronę na Naszej-Klasie. Niestety, wszystkie pozostałe firmy z o wiele mniejszym budżetem nie za bardzo mają tutaj czego szukać.

Naszej-Klasie nie można jednak odmówić też wielu mocnych stron, takich jak:

  • 4 mln UU (unikalnych wyświetleń) dziennie (dzień roboczy);

  • najwyższa pozycja pod względem średniego czasu na użytkownika wśród polskich portali (08:15:13);
  • targetowanie reklamy;

Możecie też spojrzeć na to z jeszcze innej strony – promocja w Naszej-Klasie i tak jest sporo tańsza niż np. wykupienie dwóch stron na reklamę w Gazecie Wyborczej, która ma niecałe pół miliona egzemplarzy nakładu dziennie.

Co prawda reklama displayowa w Facebooku też nie jest darmowa, jednak sam serwis zapewnia użytkownikom możliwość tworzenia tzw. „fan pages” dla firm, instytucji, organizacji itd., które są całkowicie nieodpłatne i zapewniają znaczną elastyczność ich autorom dzięki ogólnodostępnemu API.

Spójrzmy jednak na to, co dokładnie mogą dla Was zrobić programiści z Wrocławia, żeby profil
Waszej firmy był naprawdę unikalny i przyciągał setki tysięcy odwiedzających, których, miejmy
nadzieję, uda Wam się zamienić w klientów:

1.Klub serialu “Czysta Krew” (HBO):

Czysta Krew

Ciekawostki:

  • klub zrzeszający fanów serialu (dostępny od lat 18);
  • Ludzie kontra Wampiry – możliwość opowiedzenia się po którejś ze stron;
  • bonusy w postaci tapet, konkursy z realnymi nagrodami, własne forum;
  • możliwość personalizacji swojego profilu na NK po dołączeniu do klubu;
  • unikalne prezenty nawiązujące do serialu, które można przesyłać znajomym.

2.Letnia Szkoła Korzystania z Telefonu (Heyah):

Heyah

Ciekawostki:

  • zapisanie się do Szkoły Korzystania z Telefonu jako warunek wzięcia udziału w konkursach (informacja o dołączeniu do klubu pojawia się na profilu użytkownika);
  • blisko 333 tysiące zapisanych użytkowników;
  • możliwość zapraszania znajomych do szkoły, obdarowywania ich prezentami;
  • konkursy z nagrodami dla najlepszych.

3.Szkoła fotografii Sony:

Sony

Ciekawostki:

  • zapis do szkoły Sony jako warunek wzięcia udziału w konkursie i rozpoczęcia nauki fotografii lustrzankowej;
  • ponad 322 tys. zapisanych użytkowników;

  • Lekcje Sony: filmy instruktażowe pomagające zgłębić tajniki fotografii;
  • możliwość bezpośredniego zakupu promowanych produktów na stronie Sony;
  • własne forum, konkursy, możliwość zapraszania znajomych.

Nie można więc powiedzieć, że Nasza-Klasa nie daje możliwości firmom aby komunikowały się z użytkownikami portalu, angażowały ich w konkursy, przywiązywały do swojej marki czy nawet bezpośrednio sprzedawały produkty przez swoje profile.

Dodatkowo, gdy porównać ilość użytkowników wciągniętych tutaj w interakcję przez Heyah czy Sony z ilością fanów zebranych na Facebooku (np. Heyah – ponad 15 tys., Cropp – ponad 12 tys., Reserved – ponad 6 tys. fanów), to przewaga Naszej-Klasy jest naprawdę miażdząca.

Niestety, do dużych kosztów posiadania takiego kanału komunikacji musicie doliczyć też czas oczekiwania – mówi się, że programiści Naszej-Klasy są tak obłożeni pracą, że bardzo często stworzenie własnego profilu może trwać nawet kilka miesięcy.

Nie martwcie się jednak – nie wszystko stracone. Istnieją sposoby, aby polskie firmy używały social media efektywnie i naprawdę małym kosztem. Alternatywne rozwiązania proponowane przez Fotka.pl (klany produktowe), Facebooka czy Blipa dają Wam olbrzymie pole do popisu. Przyjrzymy się im bliżej już w kolejnym poście, a do tego sprawdzimy jak branża FMCG radzi sobie z mediami społecznościowymi, a banki pokazują dzięki nim prawdziwie przyjazne oblicza.

Zobacz też

  1. Michal 6.01.2010

    Pytanie tylko jaki jest poziom zaufania polskich internautów do reklam wyświetlanych na portalach społecznościowych i jak to się ma do stawek proponowanych przez społecznościówki. Śmiem twierdzić, że z tym zaufaniem wciąż nie jest najlepiej, a za 186 tys. zł DZIENNIE byłbym w stanie wymyśleć znacznie skuteczniejsze formy promocji firmy w Internecie…

  2. Przemek Komorowski 6.01.2010

    “Dodatkowo, gdy porównać ilość użytkowników wciągniętych tutaj w interakcję przez Heyah czy Sony z ilością fanów zebranych na Facebooku (np. Heyah – ponad 15 tys., Cropp – ponad 12 tys., Reserved – ponad 6 tys. fanów), to przewaga Naszej-Klasy jest naprawdę miażdząca”

    Trudno interakcją nazwać samo zostanie fanem/dołączenie do profilu. Mamy tutaj do czynienia tylko z magią wielkich liczb. Bo ilu fanów, tak naprawdę jest aktywnych? Jaką wartościową treść potrafią wytworzyć?

  3. Jarek Jopek 6.01.2010

    Bariery (głównie finansowe) jakie stwarza NK w tworzeniu profili komercyjnych wydają się być podytkowane chęcią maxymalizacji przychodów w krótkim okresie. Przy tak dużej dysproporcji ilości użytkowników w stosunku do innych sewrisów społecznościowych, mogą sobie na to pozwolić. Ciekawe co będzie, gdy zmiejszy się dominacja NK. Classmates na którym wzorowali się tworcy NK przejadł się z czasem i stracił swoją popularność. NK czuje, że to może i ich spotkać i chcą wycisnąć jak najwięcej się da.
    Przy promocji polskich firm w sieci warto też przyjrzeć się serwisom Grono.net i Myspace.com

  4. Piotr C. 6.01.2010

    No dobra, dobra. Wszystko ładnie, pięknie, ale co z tą golarką? Działa?

  5. Maciek 6.01.2010

    Dzięki za Wasze komentarze, co do konkretnych kwestii:

    Michał: Oczywiście wyniki CTRów nie są powszechnie dostępne i ciężko jest stwierdzić jaki procent userów NK klika w reklamy displayowe, stąd też nie pisałem w poście o zaufaniu użytkowników. Koniec końców, 4 mln UU dziennie jednak z pewnością robi wrażenie i wymusza takie właśnie stawki. Druga sprawa to skuteczność targetowania tych reklam, którą niektórzy podważają (np. Mężczyzna w wieku 30 lat po zalogowaniu się widzi reklamy Bon Prixu: http://www.e-komers.pl/index.php/2008/10/nasza-klasapl-targetowanie-reklam/) :)

    Przemek: W porównaniu do tego co np. zrobił Nissan Canada kiedy wprowadzał model Cube na rynek (konkurs na najlepsze video o tematyce “Dlaczego Cube jest fajny?” gdzie do wygrania było 50 aut, customowa witryna http://www.hypercube.ca/ a do tego obowiązek blogowania o wygranym aucie przez rok) to faktycznie ta interakcja wydaje się dość mizerna. Zgadzam się też z Tobą, że społeczność wokół marek na Naszej-Klasie o których pisałem w poście jest dość krucha i krótkotrwała. Moim zdaniem to jednak nie jest wina samego portalu, ale osób odpowiedzialnych za te kampanie. Jestem ciekaw, co np. sądzisz o działalności Croppa na Facebooku – im też udało się zebrać fanów głównie przez prosty incentive (“bileciki” uprawniające do zniżki przy zakupach), jednak przez ciągłe umieszczanie nowych treści na swojej fan page, wydaje mi się że udaje im się utrzymać fanów i sprawić, że zaglądają tam nawet po tym, kiedy odbiorą już upgragnione bileciki i kupią ubrania po niższej cenie.

    Jarek: Pełna zgoda z Tobą w tej kwestii, podejście Naszej-Klasy i Facebooka do monetyzacji jest całkowicie inne i o tym też chciałbym napisać niebawem. Nie wiem czy pamiętasz, ale ok. 2 lat Maciek Popowicz zapewniał, że na NK nigdy nie będzie agresywnej reklamy (np. top-layerów) i kont premium. Kwestię agresywnej reklamy pozostawiam Twojej ocenie, ale myślę że NK od razu zamknęła się na pewne metody zarabiania, które powoli wdraża Facebook (platforma do mikropłatności, itd.).

    Piotrek: Golarka nie działa, niestety :)

  6. Przemek Komorowski 7.01.2010

    @Maciek
    Ciągłe umieszczanie treści nie gwarantuje aktywności fanów. Trzeba działać w taki sposób, aby to nasi fani tworzyli wartościowe treści, aby wchodzili w relacje pomiędzy sobą. Działania w SM to działania u podstaw, na żywym organizmie społeczności :)

  7. Maciek 8.01.2010

    @Przemek
    Tutaj również się z Tobą zgodzę, że tak powinien wyglądać idealny obraz. Obserwuję co udaje Wam się budować na zpierwszegotloczenia.pl i też jestem jak najbardziej za takim modelem zaangażowania, który nie ogranicza się tylko do podania swoich danych albo kliknięcia “Dołącz do klubu” aby wygrać telefon. Ale zwróć uwagę, że Cropp na Facebooku też organizuje cykliczne akcje na np. najciekawiej wykonane logo swojej marki. Ludzie podsyłają zdjęcia, głosują, komentują. A Cropp przy okazji sukcesywnie buduje bazę fanów. Nie chcę być ich adwokatem, ponieważ nie mam z tą marką nic wspólnego, podobnie jak z NK, staram się to niemniej jednak jakoś wypośrodkować :) Pozdrawiam.

  8. Przemek Komorowski 8.01.2010

    @Maciek
    Mój komentarz nie dotyczył tylko Croppa, ale szerszego zjawiska. Nie stoję na stanowisku, że wszyscy robią “źle”. Pozdrawiam :)