Newsletter z automatu?
Jestem więcej niż pewny, że większość marketerów, którzy choćby w minimalny sposób mają do czynienia z email marketingiem, potrafi wymienić podstawowe rodzaje wiadomości takie jak newsletter, wiadomość transakcyjna, potwierdzająca subskrypcję, itd. W cieniu tych maili kryje się jednak wciąż mało popularna w Polsce forma o nazwie „follow up”, w praktyce odnosząca się do wiadomości z cyklu autorespondera, który jest z kolei programem mającym na celu automatyzację procesu wysyłki oraz zbudowanie trwałych więzi z odbiorcami. W związku z tym, że codziennie śledzę i analizuję od kilkunastu do kilkudziesięciu kampanii mailingowych wykorzystujących potencjał autoresponderów, postanowiłem opisać sposób ich działania oraz możliwości zastosowania wiadomości tego typu w praktyce. [...]




Email marketing w przeciwieństwie do mediów typu push takich jak telewizja czy radio gdzie anonimowy odbiorca nie ma żadnego wpływu na dobór treści reklamowych, oferuje możliwość mierzenia efektywności danej kampanii poprzez analizę wskaźników otwarć, kliknięć czy nawet konwersji. Oczywiście nie osiągnięcie tego za pomocą klienta pocztowego takiego jak MS Outlook, ale wiele dostępnych na rynku narzędzi do email marketingu pozwoli Wam już sprawdzić czy ostatni newsletter, który wysłaliście okazał się sukcesem i zmienił subskrybentów w klientów, czy może wymaga pewnych zmian w celu zwiększenia jego skuteczności. Na dobry początek przyjrzyjmy się bliżej wskaźnikom otwarć, aby sprawdzić czy zawsze dostarczają nam absolutnie precyzyjnych informacji oraz jakie są alternatywne sposoby ich użycia.
Wyścig email marketerów trwa. Codziennie na całym świecie dziesiątki tysięcy specjalistów od prowadzenia kampani mailingowych zachodzą w głowę jak zachęcić subskrybentów do tego, by otwierali newslettery częściej, klikali więcej linków, spędzali więcej czasu na lekturze ich wiadomości i dzielili się zawartością maili przez media społecznościowe. Co za tym idzie, każdy z marketerów chciałby stworzyć unikalną, jedyną w swoim rodzaju zawartość wiadomości. Widziałem już maile 



