jeden-ze-sposobow-na-budowanie-listy-mailingowej

Jeden ze sposobów na budowanie listy mailingowej

Piotr Krupa ~ 21 grudzień 2009 ~ 3 komentarzy

listZapewne stali czytelnicy naszego bloga (a wierzę, że już takowych mamy, nie licząc mojej najbliższej rodziny) wiedzą, że fundamentem każdej kampanii email marketingowej jest baza mailingowa, czyli lista adresów subskrybentów naszego newslettera.

Niestety, ale bez listy maili ani rusz! Jest ona nie tylko podstawą, ale i największym skarbem, o który należy dbać jak o pierwszy rower z przerzutkami lub osławiony już zegarek otrzymywany na pierwszą komunię.

A co jeśli ktoś jeszcze nie ma swojej bazy subskrybentów, ponieważ właśnie zaczyna przygodę z email marketingiem!? Nic straconego, bo zaraz dowie się jak ją zdobyć w najprostszy sposób…

Zacznijmy jednak od krótkiej wyprawy po nowy telewizor! (Tak, dobrze przeczytałeś, telewizor!)Zastanów się Drogi Czytelniku, co robisz jeśli chcesz kupić nowy telewizor firmy X!? Siadasz do komputera, „otwierasz” okno na świat, nazywane w naszych czasach internetem i wpisujesz do wszechwiedzącej wyszukiwarki internetowej nazwę firmy X. Po kilku sekundach, wśród kilku pierwszych wyników znajdujesz stronę internetową poszukiwanej firmy i klikasz w nią. Otwiera się przed Tobą wirtualny świat firmy X: zdjęcia produktów, informacje o firmie, blog, kontakt oraz pomoc. Przeglądasz to co Cię interesuje i już masz opuszczać ten pełen telewizorów matrix, gdy nagle Twoje czujne oko dostrzega niewielki box z napisem „Zapisz się do newslettera”. Moment zawahania, zapisać się, czy nie – tocząca się walka pomiędzy wątpliwościami, a chęcią otrzymywania informacji o nowościach…, by po chwili wpisać swój drogocenny adres email.

Koniec! Właśnie tak, Drogi Czytelniku buduje się bazę mailową! Umieszczanie formularza zapisu na stronie internetowej firmy jest najczęściej stosowanym sposobem na pozyskiwanie maili od obecnych lub przyszłych klientów.

Na tym krótkim podsumowaniu mógłbym zakończyć swój post i zacząć zbierać pochwały. Tylko że razem z „redaktorem” Maciejem prowadzimy blog ekspercki, a to zobowiązuje. Dlatego, z  nieukrywaną przyjemnością opowiem Wam nieco więcej na ten temat….

Jak już wspomniałem, najlepiej jakby w Twojej bazie znajdowały się adresy mailowe Twoich potencjalnych klientów – bo to do nich właśnie chcesz  docierać ze swoją wiadomością – plus adresy wszystkich osób, które w bardziej pośredni sposób chcą na bieżąco śledzić informacje o Twojej firmie. Są to m.in. pracownicy, partnerzy, dziennikarze, itp.

Tak jak i Ty odwiedziłeś stronę internetową firmy X w poszukiwaniu telewizora, tak i osoby zainteresowane produktami lub usługami Twojej firmy odwiedzają Twoją firmową stronę WWW. Dlatego jest to idealne miejsce do poproszenia ich o pozostawienie adresu ze znaczkiem „@”. Możesz również umieścić formularz zapisu w innych miejscach w sieci, w których oficjalnie promuje się Twoja firma, np. blog, firmowe profile na social media, jak Facebook Fan Page oraz różnego rodzaju strony „splash”.

Na pewno nie raz zapisywałeś się do subskrypcji przeróżnych newsletterów i wiesz jak irytujące jest wypełnianie kilkunastu okienek w formularzu oznaczonych mało przyjemną gwiazdką (lub płatkiem śniegu – jak kto woli; zależy od freudowskich skojarzeń) „* pole obowiązkowe”. Zastanów się jakie dane Twoich subskrybentów będą dla Ciebie niezbędne. Priorytetem są na pewno adres email oraz imię (do personalizacji wysyłek). Wszystko jednak zależy od profilu Twojej firmy. Jeżeli masz sieć sklepów w różnych miastach, to warto znać również miasto, z którego pochodzą subskrybenci – przyda się w przypadku segmentowania listy na regiony lub miasta, w których znajdują się Twoje sklepy.

Zalecanym jest również pole „powtórz adres email”. Pozwoli ono na wyelimonowanie ewentualnych błędów przy wpisywaniu adresu za pierwszym razem.

Internauci często przekręcają litery wpisując coś szybko i nieuważnie ( mi zdarza się to bardzo często) Niestety, ale wówczas taki adres email jest dla Ciebie bezużyteczny. Poza tym, będzie zaniżał wyniki skuteczności Twojego newslettera.  Pamiętaj jednak, że Twoi przyszli subskrybenci nie będą chcieli poświęcić na to zbyt dużo czasu.

Staraj się, aby nigdy, ale to nigdy, nie wysyłać wiadomości osobom, które nie są zapisane do Twojej listy. Nic tak nie rozsierdza ludzi jak niechciana wiadomość. Wyobraź sobie sytuacje, gdy otwierasz tradycyjną skrzynkę na listy i wysypuje się z niej kilkanaście ulotek, a wśród nich  musisz wygrzebać swoje listy. Podobnie dzieje się z mailami. Nic nie zyskujesz wysyłając newsletter do osób, które go nie chcą, a możesz tylko wiele stracić. Dlatego wysyłaj osobom, które właśnie zapisały się do subskrypcji emaile, z prośbą o potwierdzenie chęci otrzymywania newslettera. Dzięki temu w Twojej bazie mailingowej będą znajdowały się jedynie adresy osób, które naprawdę chcą otrzymywać wiadomości od Ciebie. Zapewnij również nowych subskrybentów, że nie będziesz nikomu udostępniał ich maili. Udostępnij im link z „polityką prywatności” Twojej firmy. (Przykłady polityki prywatności firm Avans i Cosmoline)

The last, but no least! Moja ulubiona porada – bądź kreatywny i zaskocz swoich przyszłych subskrybentów. W zamian za dane kontaktowe zaoferuj im zniżki, promocję lub bonusy których nie zdobędą w żaden inny sposób. W tym przypadku jedynym ograniczeniem jest Twoja kreatywność. Na przykład, jeśli prowadzisz księgarnię internetową, w zamian z adres email zaoferuj e-booka lub audio booka, które możesz wysłać w mailu powitalnym. W przypadku kawiarni może to być sekretny przepis na wyjątkowe ciasto marchewkowe; studio fotograficzne może udostępnić niepowtarzalną tapetę na pulpit komputera, a sklep meblowy kilka porad od architekta wnętrz. Natomiast firma działająca w sektorze B2B może wysłać raporty na temat skuteczności wykorzystywania swoich produktów bądź rocznego podsumowania całej branży. Zobacz jak zrobiła to marka Reserved.

Pamiętaj także, Drogi Czytelniku, aby Twój newsletter był po prostu ciekawy i użyteczny. Czasami lepiej jest nie wysyłać wiadomości w ogóle, niż przeładowywać ją nudnymi i banalnymi informacjami. Możesz tylko w ten sposób stracić stałych czytelników Twoich newsletterów. Więcej informacji o czym pisać newslettery, aby były ciekawe już w kolejnym poście mojego autorstwa. :)

To tyle w tym temacie… Mam nadzieję, że moje wskazówki będą pomocnym oparciem podczas tworzenia listy kontaktów. Wszelkie pytania, niepewności lub sugestie, zostawiajcie w komentarzach. Obiecuję, że będę starał się odpowiadać na nie z prędkością światła.

Tym razem próbowałem podzielić się z Wami tylko jednym – najpopularniejszym – z kilkudziesięciu sposobów budowania bazy mailingowej. Jeżeli interesuje Was ten temat i chcielibyście poznać jeszcze kilka innych tajemnych technik, to piszcie proszę w komentarzach, a na pewno w najbliższym czasie wznowię ten temat na blogu.

Podziel się ~

Zobacz też

3 Responses to “Jeden ze sposobów na budowanie listy mailingowej”

  1. Patryk 23 grudzień 2009 at 8:08 po południu Permalink

    Post w sposób przyjemny pokazuje podstawy tworzenia bazy meilingowej -BRAWO!!!!- lekkie pióro Autora sprawia ,że czytanie sprawiło mi wielka przyjemność.
    Mam jedno ale….,które dotyczy samego wykorzystania newslettera.
    Może jestem mało kreatywny jednakże wg mnie jest mało możliwości na promocje jakie można zaoferowac potencjalnym odbiorca newslettera -aby nie było nudno!!! Nie zawsze rabaty są odpowiednim sposobem . Zgadzam się ,iż można w ten sposob zaskarbić sobie “wierność” odbiorców newslettera ,ale może to być również złudne, ponieważ zazwyczaj stali odbiorcy naszego produktu są w pewien sposób ze soba powiązani i istnieje możliwość ,że inni zaczną się zapisywac tylko i wyłącznie z tego powodu.
    Oczywiście rozumiem ,że rabaty nie będa stałym elementem i głównie będą to informacje o naszym produkcie,ale Reserved z tego co wiem za pomocą newslettera rozsyła tylko i wyłącznie zniżki (wiem bo sam chętnie z nich korzystam) i zapisałem się tam wylącznie dla tych zniżek!! Więc jak to jest wogóle ???
    -interesuje nas po co ludzie zapisuja się aby otrzymywac newsletter???
    -Czy chodzi nam głównie o ilość osób otrzymujących newsletter i nic poza tym ???
    -czy wykorzystujemy go tylko i wylącznie jako jeden z wielu kanałów komunikacji z klientami, czy może jako forma wypełnienia planów marketingowych
    wiec jak to jest???
    To się rozpisałem !!! ;)

  2. Piotr Krupa 28 grudzień 2009 at 1:27 po południu Permalink

    Drogi Patryku,
    dziękuję za Twój niezwykle wyczerpujący komentarz i kilka komplementów na początek ;) .
    Zgadzam się z Tobą, że rabaty nie zawsze są idealnym rozwiązaniem, dlatego w swoim poście starałem się wymienić kilka różnych pomysłów na zainteresowanie potencjalnych subskrybentów newsletterem danej firmy. Zauważ proszę, że są to jedynie pomysły, które mają ich skłonić do zostawienia swoich danych kontaktowych, a newsletter może zawierać zupełnie inne informacje, np. o firmie, produktach lub wskazówki i porady.

    Po co ludzie zapisuję się na listy mailingowe? To jest bardzo dobre pytanie, na które ciężko jest odpowiedzieć w 2-3 zdaniach. Myślę, że newslettery zawdzięczają swoją popularność łatwej dostępności do maila. Duża liczba osób sprawdza swoje skrzynki mailowe po kilka razy dziennie, dlatego zostawiając swój adres mailowy danej firmie, jesteśmy na bieżąco z jej najnowszymi produktami lub usługami i nie tylko. Jak już wspominałem, wiele firm poświęca swoje biuletyny firmowe poradom lub wskazówkom na temat danej branży, które dla wielu osób mogą być bardzo cenne i przydatne. Także powodów, dla których ludzie decydują się zostawić swój adres email danej firmie jest naprawdę sporo. Dla mnie jest to również ciekawy temat – chociażby z socjologicznego punktu widzenia. Myślę, że można poświęcić temu problemowi osobny post. Dzięki za inspirację! :)

    Oczywiście dobrze jest, gdy możemy się pochwalić bogatą listą mailingową, bo to oznacza, że docieramy do dużej liczby odbiorców – co możemy szybko sprawdzić. W profesjonalnych narzędziach do wysyłania newsletterów możemy w szybki i łatwy sposób sprawdzić ile osób otworzyło naszą wiadomość i dowiedzieć się, który link był dla odbiorców najciekawszy. Ważna jest w tym przypadku również “higiena listy”, czyli również usuwanie nieaktywnych kont, dzięki czemu na naszej liście będą tylko kontakty osób, które chcą otrzymywać nasze maile.

    Masz rację, że niektóre firmy uwzględniają email marketing w swoich działaniach marketingowych tylko dlatego żeby nie być gorszym od konkurencji. Przez to ich newsletter jest mało ciekawy i bardzo często okazuję się tylko stratą czasu. Jeżeli jednak podejdziemy do email marketingu poważnie, to będzie to kanał komunikacji marketingowej, dzięki któremu nasza firma może zyskać naprawdę wiele.

    Mam nadzieję Patryku, że chociaż w połowie udało mi się udzielić odpowiedzi na Twoje pytania.

  3. Patryk 28 grudzień 2009 at 8:10 po południu Permalink

    Owszem uzyskałem odpowiedzi i faktycznie fajni byloby przeczytać o tym co skłania ludzi do pozostawienia swojego emeila i tym samym skazywania się na codzienne przedzieranie się przez milion newsletterów i wyłapytanie swojej poczty ;) gdyby tak zagadke tę rozwikłać (i odgadnąc ludzki tok rozumowania w tej sprawie)to skuteczniejszym było by stosowanie newsletterów tak sądze pozdrawiam i czekam na posta


Dodaj komentarz