Zobacz nas również:

Facebook Blip Flaker

Centrum gier – to hasło idealnie opisuje sklep REBEL z Gdańska, który aktywnie działa również online. Jest to miejsce, gdzie można znaleźć niemal wszystkie rodzaje gier – planszowe, karciane, RPG, łamigłówki, bitewne. Dla mnie jest to przede wszystkim sklep, który od początku swojego istnienia korzysta z email marketingu wysyłając do swoich klientów wyłącznie newslettery w formie tekstowej. I jak się okazuję mogą one być skuteczne! Zapraszam do przeczytania rozmowy z Magdaleną Jedlińską z REBEL.pl, która opowiada o personalizacji, segmentacji i oczywiście skuteczności wiadomości tekstowych.

Od jak dawna prowadzicie działania email marketingowe?

Magdalena Jedlińska: Od samego początku istnienia sklepu internetowego REBEL.pl czyli od 9 lat. Byliśmy wtedy jednym z niewielu poważnych sklepów internetowych i pierwszym sensownym w naszej branży. Wszystko, za co się zabieraliśmy, było nowe, nie było się na kim wzorować. Przenoszenie rozwiązań obecnych na witrynach anglojęzycznych nie zawsze się sprawdzało i stanęliśmy przed koniecznością wypracowywania własnych. Nieustająco musieliśmy mierzyć się z nieufnością Polaków do zakupów w internecie. Niesłychanie frustrujące było odkrywanie coraz to kolejnych witryn, które kopiowały nasze rozwiązania czy nawet układ i wygląd całego sklepu. Cóż, z drugiej strony była to dla nas informacja, że nasze rozwiązania są dobre.

Dlaczego zdecydowaliście się na wysyłanie newsletterów w formie tekstowej?

M.J.: Dziewięć lat temu programy pocztowe miały problemy z prawidłowym czytaniem wiadomości w formacie HTML. Przez jakiś czas rozważaliśmy tę formę, ale niezwykle trudno było nam przygotować taki newsletter, który byłby dobrze wyświetlany we wszystkich programach pocztowych, więc zrezygnowaliśmy z tej formy.

Subskrybuje Wasze newslettery od dawna i jeśli się nie mylę, to zawsze opierały się one tylko na formie tekstowej. Rozważaliście zmianę formy na HTML?

M.J.: Tak, nieustająco to rozważamy. Wiadomości wysyłane w formacie HTML są po prostu ładne. Co kilka miesięcy temat wraca, zwykle gdy zauważę jakiś wyjątkowo dobrze wyglądający newsletter innej witryny lub gdy klienci o to zapytają. Acz to drugie zdarza się niezwykle rzadko. Za każdym razem jednak odrzucamy tę zmianę i pozostajemy przy formacie tekstowym. Jestem oczywiście w pełni świadoma, że wskaźnik kliknięć wiadomości w formacie HTML jest większy. Pytanie, czy wskaźnik zamówień też jest większy. To tak jak z reklamą “nie klikaj tutaj”. Dużo osób wchodzi, ale większość zaspokoiwszy ciekawość wychodzi.

A jak wygląda efektywność Waszych wiadomości. Mogłaby Pani zdradzić średnie wskaźniki otwarć lub kliknięć?

M.J.: Nie, nie mogę ;) Liczby otwarć wiadomości w takim formacie nie da się zmierzyć. Wskaźników kliknięć nie mierzymy, nie są one dla nas istotne. Dla nas ważny jest wzrost zamówień. Nasze newslettery świetnie sobie z tym radzą, praktycznie po każdym newsletterze notujemy wzrost zamówień na wspomniane w nim produkty.

Czy lista odbiorców systematycznie się powiększa, czy jest ona raczej od dłuższego czasu stała?

M.J.: Lista nieustająco się powiększa. Nie jest to jakiś ogromny napływ osób, ale rośnie  z miesiąca na miesiąc. Na dzień dzisiejszy mamy trochę ponad 40.000 osób. Oczywiście od czasu do czasu ktoś się wypisuje. W stopce każdego newslettera mamy link do wypisania się, to konieczność, ale sporadycznie ktoś do mnie pisze (mniej lub bardziej
grzecznie) z prośbą o wypisanie. Początkowo ciężko przeżywałam każdą taką osobę, bo jednak w pisanie newsletterów wkładam dużo pracy i są one takim moim konikiem. Jednak nigdy, przenigdy nie robiliśmy problemów z wypisaniem się. Ostatnie czego chcę, to by klienci otrzymywali wiadomości, które ich nie interesują. Osobiście nie lubię takich dostawać i irytuje mnie, gdy jakiś serwis robi mi problemy z wypisaniem się. Z jednym serwisem biłam się kilka miesięcy i ostatecznie przegrałam w tym sensie, że zmusili mnie do ustawienia sobie filtru na ich wiadomości.

Korzystacie jeszcze z innych narzędzi e-marketingu? Jeżeli tak, to które z narzędzi jest najbardziej skuteczne?

M.J.: Newsletter ;) Bardzo sobie chwalimy oczywiście obecność w wyszukiwarce Google. Poza tym rozsyłamy produkty do recenzji, które linkują do naszego sklepu, mamy reklamy w kliku serwisach tematycznych. Niestety nasz produkt jest na tyle niszowy, że takich serwisów jest niewiele. Od niedawna mamy sklepowe konto na Facebooku. Serwis ten jest bardzo dobrym narzędziem do komunikowania się z klientami, w tej chwili mamy tam 7000 klientów. Zainteresowanie jest nim na tyle duże, że zarzuciliśmy ideę bloga sklepowego. Mamy też program partnerski, który wspaniale się sprawdził na początku działalności sklepu, lecz teraz już od niego odchodzimy na rzecz innych form reklamy. Dysponujemy programem lojalnościowym, który według informacji uzyskiwanych od klientów jest pozytywnie odbierany. Bardzo zręcznie on zachęca klientów do pisania komentarzy pod produktami, na których nam niezwykle zależy. W tej chwili mamy pod produktami nawet po kilkaset komentarzy – pozytywnych, negatywnych, długich, krótkich. Fantastycznie się sprawdzają jako pomoc dla klientów przy podejmowaniu decyzji. Rozdajemy też okazyjnie rabaty procentowe na zakupy w naszym sklepie – przede wszystkim z okazji urodzin klienta oraz różnych świąt.

Zapisując się do Waszego newslettera odbiorca możne wybrać szczegółową kategorię tematyczną wiadomości. Czy to znaczy, że prowadzicie segmentację odbiorców i tworzyć osobne wiadomości dla każdej z grup?

M.J.: Tak. Nasz sklep oferuje różne grupy produktowe i oczywistym jest, że osoba zainteresowana grupą A może nie być zainteresowana grupą B. Tak więc nie chcę wysyłać takim osobom informacji, które ich nie interesują. Jedyny problem, jaki z tego wynika, to że czasami klient w ciągu jednego tygodnia może dostać dwa newslettery. Staram się tego unikać. Bombardowanie klienta wiadomościami, nawet teoretycznie z obszarów jego zainteresowań, też nie jest dobre.

Wasze wiadomości są także personalizowane. W połączenie z formą tekstową robią wrażenie bardziej osobistych. Czy pani zdaniem ma to wpływ na ich efektywność?

M.J.: Zdecydowanie tak, reakcje klientów to potwierdzają. O ile mi wiadomo dziewięć lat temu byliśmy pierwszym polskim sklepem internetowym, który zaczął używać imienia w wołaczu w newsletterach. Przy czym te wiadomości są osobiste nie koniecznie dlatego, że są spersonalizowane, ale dlatego, że piszę je za każdym razem tak, jakbym pisała do mojego “ulubionego klienta”. Z szacunkiem, sympatią i bez naginania prawdy. Zaciekawiło mnie natomiast Pana spostrzeżenie, że połączenie ich z formą tekstową sprawia wrażenie, że są bardziej osobiste. Wcześniej sobie tego nie uświadamiałam, ale rzeczywiście jest to jeden z powodów, dla których nie zmieniłam formy tekstowej na HTML. Trudno byłoby mi napisać osobistą wiadomość do mojego “ulubionego klienta”, gdybym miała wstawić ją w format graficzny i upiększać dodatkowym formatowaniem tekstu.

Korzystacie z własnego rozwiązania czy z profesjonalnej platformy do email marketingu?

M.J.: Korzystamy z własnej, profesjonalnej platformy do email marketingu. ;) Kilka razy rozważałam przeniesienie się na platformę zewnętrzną, ale ogromna liczba klientów, do których wysyłamy newsletter, skutecznie mnie hamuje przed zmianą. No i póki co zewnętrzne platformy nie oszałamiają ilością dodatkowych narzędzi, których faktycznie chciałabym używać.

Dziękuję za rozmowę.

Zobacz też

  1. Monika Rudnicka 13.02.2012

    Super, ze rozmawialiscie z Rebelem, szkoda ze nie poruszyliscie szerzej kwestii copywritingu. Rebel IMHO ma jeden z najlepszych jakie wpadaja do mojej skrzynki. A tytuly newsletterów to absolutny majstersztyk. Jak dla mnie newslettery tekstowe Rebela sa bezbledne, i paradoksalnie wcale nie potrzebny mi HTML. Wygladaja schludnie i swietnie sie je czyta. Zrobilam juz w sklepie kilka zamowien, takze mimo ze nie jestem fanem planszowek , jak widac dzialaja. Good job REBEL (Magda i Artur :) .

  2. Piotr Krupa 13.02.2012

    Dzięki Monika! Zgadzam się z Tobą w 100%. Myślę, że na temat samego copywritingu newsletterów REBEL pojawi się jeszcze osobny wpis – bo naprawdę warto :-)

  3. Monika Rudnicka 13.02.2012

    cannot wait then :) . Trzymam za słowo ;)

  4. [...] “Dla nas ważny jest wzrost zamówień” – rozmowa z Magdaleną Jedlińską z REBEL.pl » Wywiad z Magdaleną Jedlińską z REBEL.pl, która opowiada o skuteczności prowadzenia promocji wyłącznie przez email marketing. Zapraszam do lektury. [...]